Dziennik Gazeta Prawana logo

Nieudane reformy? Urzędnicy do więzienia

7 lipca 2010, 10:49
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Nieudana reforma to nie tylkjo spadki poparcia, czy protesty. W niektórych krajach urzędnicy za swe pomysły odpowiadają głową, a ich rodziny kończą w obozach koncentracyjnych, czy ciężkich więzieniach.

Ponad 30 krewnych byłych działaczy partyjnych, obciążonych odpowiedzialnością za nieudaną reformę walutową w Korei Północnej, wsadzono do więzienia - informuje południowokoreańska organizacja pomocowa Good Friends (dobrzy przyjaciele).

Według tego źródła, z polecenia północnokoreańskiego Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego do więzienia w mieście Hoerjong na północy kraju trafili m.in. krewni Paka Nam Gi - byłego szefa wydziału finansów i planowania Partii Pracy Korei.

Pod koniec zeszłego roku w Korei Północnej przeprowadzono wymianę pieniędzy. 100 starych wonów wymieniano na 1 nowy, ale tylko do kwoty 100 tys. starych wonów na gospodarstwo domowe oraz dodatkowo po 50 tys. na jednego członka rodziny. Pozostałe pieniądze miały być deponowane w państwowych bankach.

Zdaniem ekspertów celem tej najbardziej drastycznej od 50 lat wymiany północnokoreańskich pieniędzy było zdławienie inflacji oraz ograniczenie dochodów rozwijającego się handlu ulicznego. Rezultatem tego przedsięwzięcia były podobno pliki bezwartościowych banknotów w rękach wielu Koreańczyków. Na początku br. władze Korei Północnej nieoficjalnie przyznały, że denominacja wona była nieudana. Spowodowała zamieszanie w dostawach pieniędzy i dystrybucji towarów.

Pak Nam Gi był odpowiedzialny za tamtą reformę. Podobno w marcu br. został rozstrzelany na stadionie w Phenianie, wraz z innym działaczem, którego nazwiska nie udało się ustalić - pisze Associated Press.

14 czerwca br. rodziny Paka i innych działaczy, których obarczono odpowiedzialnością za nieudaną reformę, załadowano do wagonu kolejowego i wywieziono do więzienia - twierdzi organizacja Good Friends, powołując się na niewymienionego z nazwiska funkcjonariusza północnokoreańskiego resortu bezpieczeństwa. Transport zorganizowano podobno w środku nocy, żeby utrzymać sprawę w tajemnicy przed resztą świata - twierdzi ów funkcjonariusz.

Associated Press podkreśla, że w Korei Północnej nie są rzadkością egzekucje funkcjonariuszy, obciążonych odpowiedzialnością za nieudane przedsięwzięcia oraz wysyłanie ich rodzin do więzień i obozów pracy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj