Możemy zapomnieć o karpiu na Boże Narodzenie. Wszystko przez powódź. Wielka woda zniszczyła większość stawów hodowlanych w Polsce. A to oznacza, że rybę na świątecznym stole będa mieli ci, któych stać będzie zapłacić wysoką cenę za karpia.
Dolny Śląsk, Małopolska, Opolszczyzna i Podkarpacie - to zagłębia stawów hodowlanych - pisze "Portal Spożywczy". Na tych obszarach znajdują się aż 66 proc. polskich hodowli karpia. A te tereny zniszczyła woda, ryby więc uciekły ze stawów.
Eksperci twierdzą, że strat nie da się szybko nadrobić - hodowla trwa aż trzy lata. W tym roku więc ciężko będzie zdobyć rybę na Boże Narodzenie. A te, które trafią do sklepów będą bardzo drogie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|