Dziennik Gazeta Prawana logo

InterRegio skasowane, czas na Intercity

5 maja 2010, 15:19
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Zamieszanie na kolei robi się coraz gorsze. Po skasowaniu pociągów InterRegio, teraz zarządca torów bierze się za drugiego przewoźnika. Do tego Polskie Linie Kolejowe, które zarządzają infrastrukturą w Polsce zapowiadają, że żaden ze skasowanych pociągów nie wróci na tory, póki przewoźnicy nie spłacą swych długów.

Po likwidacji 46 połączeń Przewozów Regionalnych, PKP PLK zatrzyma też część pociągów PKP Intercity. Jednak prezes PKP Polskie Linie Kolejowe Zbigniew Szafrański zapewnił w środę, że nie chce, by na dworcach zapanował bałagan.

Od wtorku nie jeździ część międzywojewódzkich pociągów Przewozów Regionalnych; we wtorek odwołano 48 połączeń, a w środę 46. PKP PLK wstrzymała ich kursowanie, ponieważ przewoźnik zalega z wpłatą należności za korzystanie z torów kolejowych w tym roku. Dług wynosi ok. 106 mln zł, dodatkowo 130 mln zł wynoszą zaległości za 2009 r.

Teraz listę połączeń do likwidacji ma przedstawić zarządcy infrastruktury PKP Intercity. Także ta spółka ma problemy z regulowaniem należności wobec PKP PLK, więc zarząd zdecydował, że przewoźnik musi ograniczyć połączenia w takim samym stopniu, jak Przewozy Regionalne.

Szafrański powiedział na środowej konferencji prasowej, że PKP Intercity pracuje nad listą i wkrótce przedstawi ją PKP PLK. "Nie jest naszą intencją, by ograniczać w Polsce ruch pociągów, ale też mamy nasze zobowiązania i jeżeli przewoźnicy nie zaczną płacić faktur, to będziemy mieć problem z wypłacalnością" - tłumaczył.

Dodał, że 46 pociągów Przewozów Regionalnych nie będzie jeździć tak długo, aż Przewozy Regionalne nie zaczną spłacać zadłużenia. Przypomniał, że spółka może przedstawić listę innych połączeń do likwidacji, zamiast odwołanych pociągów InterRegio. Jego zdaniem takie zmiany mogłyby wejść w życie 15 maja. Żeby jednak tak się stało, obaj przewoźnicy muszą przysłać swoje listy do końca tygodnia, żeby było dość czasu na poinformowanie pasażerów.

"To nie jest termin absolutnie obligatoryjny. (...) Jeśli przewoźnicy poproszą o jego przesunięcie, to go przesuniemy" - zaznaczył Szafrański. Dodał, że o wszelkich zmianach pasażerowie powinni zostać poinformowani co najmniej tydzień wcześniej.

"W zeszłym roku mieliśmy podobny problem z przewoźnikami towarowymi. Z każdym z nich podpisaliśmy porozumienie, że rozłożymy im zaległe należności na 12 rat, pod warunkiem, że będą na bieżąco płacić nowe faktury. To się udało i teraz spływają ostatnie stare należności. Analogicznie chciałbym rozwiązać sprawę z przewoźnikami pasażerskimi" - wyjaśnił Szafrański.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj