Polska fabryka żarówek ogłosiła upadłość
Sąd Rejonowy dla Łodzi-Śródmieścia wydał oficjalne postanowienie o ogłoszeniu upadłości spółki Ultinon Motion Poland oraz wyznaczył syndyka masy upadłościowej. Tym samym sfinalizowano postępowanie, które rozpoczęło się w marcu 2026 roku wraz z wnioskiem złożonym przez zarząd firmy. Decyzja ta kładzie się cieniem na lokalnym rynku pracy. Zakład mieszczący się przy ul. Partyzanckiej zatrudnia obecnie około 700 pracowników i stanowi kluczowego partnera biznesowego dla blisko 200 polskich firm kooperujących.
Ponad 100 lat tradycji
Historia fabryki przy ul. Partyzanckiej jest nierozerwalnie wpisana w tożsamość Pabianic. Jak wskazuje portal dziennikłódzki.pl jej korzenie sięgają 1921 roku, kiedy to grupa sześciu pabianickich inżynierów i przedsiębiorców powołała do życia spółkę Polska Żarówka Osram, uruchamiając nowoczesną jak na owe czasy produkcję źródeł światła na licencji niemieckiej.
Po zakończeniu II wojny światowej zakład został upaństwowiony i funkcjonował pod legendarną marką Pabianicka Fabryka Żarówek Polam. W okresie Polski Ludowej fabryka stanowiła motor napędowy lokalnej gospodarki, zatrudniając w szczytowym okresie ponad dwie tysiące osób oraz rozbudowując infrastrukturę socjalną dla mieszkańców miasta. W 1997 roku holenderski gigant Philips przejął pabianicki zakład, realizując gigantyczne inwestycje modernizacyjne i czyniąc z pabianickiej fabryki jeden z najnowocześniejszych hubów produkcyjnych oświetlenia w Europie. Kolejne zmiany własnościowe nastąpiły w 2015 roku, kiedy w wyniku wydzielenia pionu motoryzacyjnego koncernu fabryka przeszła pod skrzydła spółki Lumileds. Ostatnia wielka transakcja miała miejsce w 2025 roku, gdy amerykański fundusz i holding First Brands Group sfinalizował przejęcie aktywów, zmieniając nazwę spółki na Ultinon Motion Poland, choć na rynku wciąż silnie kojarzono ją z produkcją oświetlenia pod marką Philips.
Fabryka zarabiała, ale pociągnął ją dług z USA
Szczególnie bolesnym aspektem obecnej sytuacji jest fakt, że upadłość nie wynika z błędów zarządczych w Pabianicach ani z braku popytu na wyroby. Zakład specjalizował się w produkcji zaawansowanego oświetlenia samochodowego - przede wszystkim tradycyjnych żarówek halogenowych oraz specjalistycznych źródeł światła kierowanych na globalny rynek części zamiennych (aftermarket).
Z dostępnych analiz finansowych na ktre powołuje sie portal wynika, że pabianicka fabryka generowała stabilne zyski liczone w dziesiątkach milionów złotych rocznie. Kryzys uderzył z zewnątrz, będąc bezpośrednią konsekwencją strategii amerykańskiego właściciela- First Brands Group. Amerykański koncern finansował dynamiczną ekspansję i przejęcia za pomocą gigantycznego długu. Jesienią 2025 roku w Stanach Zjednoczonych ruszyły oficjalne procedury upadłościowe grupy, co natychmiast odcięło europejskie spółki zależne od kapitału obrotowego.
Mimo że pabianicka linia produkcyjna miała pełny portfel zamówień, brak płynności w grupie macierzystej uniemożliwił regularne opłacanie dostaw surowców i komponentów. Przerwy w łańcuchu dostaw oraz lawinowo narastające zobowiązania sparaliżowały bieżącą działalność.
W tle globalna afera finansowa i zarzuty dla szefa First Brands Group
Problemy zakładu w Pabianicach splotły się z gigantycznym skandalem finansowym w Stanach Zjednoczonych. Amerykańska prokuratura postawiła zarzuty karne byłemu prezesowi First Brands Group, Patrickowi Jamesowi.
Śledczy zarzucają mu m.in. systemowe oszustwa wobec instytucji bankowych, fałszowanie dokumentacji zabezpieczeń kredytowych oraz celowe wprowadzanie pożyczkodawców w błąd. Według ustaleń federalnych, grupa kontrolowana przez Jamesa zgromadziła ponad 9 miliardów dolarów zobowiązań przy zaledwie 12 milionach dolarów wolnej gotówki. Sprawa wzbudziła ogromne poruszenie na rynkach międzynarodowych, a proces karny ma rozpocząć się na początku 2027 roku. Byłemu prezesowi grozi nawet kara dożywotniego pozbawienia wolności.
Co dalej z pracownikami i przyszłością zakładu?
Obecna sytuacja budzi ogromny niepokój wśród załogi oraz władz samorządowych. Z informacji przekazanych przez Powiatowy Urząd Pracy w Pabianicach portalowi epainfo.pl wynika, że do urzędu nie wpłynęło jeszcze oficjalne zawiadomienie o zwolnieniach grupowych. Niemniej jednak w ostatnich tygodniach pracownicy sygnalizowali stopniowe ograniczanie produkcji, a część zatrudnionych została skierowana na przymusowe urlopy. Warto jednak podkreślić, że ogłoszenie upadłości w polskim porządku prawnym nie jest jednoznaczne z natychmiastową likwidacją aktywów i zamknięciem bram zakładu. Wyznaczony przez sąd syndyk przystąpił do zabezpieczenia majątku, a jego priorytetowym zadaniem będzie znalezienie nowego, stabilnego inwestora strategicznego.
Jeżeli uda się sprzedać zorganizowaną część przedsiębiorstwa jako sprawnie działający organizm gospodarczy, istnieje realna szansa na zachowanie większości miejsc pracy oraz kontynuację ponad stuletniej tradycji przemysłowej Pabianic. Kluczowe dla losów załogi będą najbliższe miesiące i skuteczność działań syndyka na międzynarodowym rynku inwestycyjnym.
Studiowała edukację medialną i dziennikarstwo na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego.
W dzienniku pracuje od 2020 roku. Pracowała m.in. w fundacji działającej na rzecz osób starszych przy TV Puls. Zajmowała się tworzeniem informacji, przeprowadzała wywiady na potrzeby spotów reklamowych, pisała reportaże ukazujące problemy społeczne i materialne osób starszych. Tworzyła content na social media, organizowała plany filmowe na potrzeby spotów charytatywnych. Zajmowała się również montażem treści wideo.
W dziennik.pl zajmuje się głównie pisaniem o aktualnych wydarzeniach politycznych, newsowych i gospodarczych.
