Dziennik Gazeta Prawana logo

Jak bardzo wzrosły ceny w sklepach? Są nowe dane o inflacji

13 marca 2026, 10:22
[aktualizacja 13 marca 2026, 13:44]
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Jak bardzo wzrosły ceny w sklepach? Są nowe dane o inflacji
Jak bardzo wzrosły ceny w sklepach? Są nowe dane o inflacji/Shutterstock
Co w lutym podrożało najbardziej? Główny Urząd Statystyczny (GUS) podał dziś dane o inflacji CPI za luty 2026 roku. Okzało się, że wzrost cen towarów i usług konsumpcyjnych jest zgodny z przewidywaniami analityków.

Inflacja w Polsce

Ceny towarów i usług konsumpcyjnych w lutym 2026 r. wzrosły rdr o 2,1 proc., a w porównaniu z ub. miesiącem wzrosły o 0,3 proc. - podał Główny Urząd Statystyczny. Rynek oczekiwał wskaźników na poziomie 2,1 proc. rdr i 0,3 proc. mdm.

W styczniu po rewizji wag w koszyku inflacja CPI wyniosła rdr 2,1 proc. i mdm 0,7 proc. wobec 2,2 proc. i 0,6 proc. przed rewizją.

Poniżej poszczególne składniki wskaźnika inflacji za styczeń (po przeszacowaniu wag) i luty 2026 r.:

luty

styczeń

rdr

mdm

rdr

mdm

INFLACJA OGÓŁEM

2,1

0,3

2,1

0,7

Żywność i napoje bezalkoholowe

2,4

0,3

2,4

1,4

Napoje alkoholowe i wyroby tytoniowe

6,9

1,3

6,9

0,7

Odzież i obuwie

-3,4

-2,5

-2,7

-4,1

Użytkowanie mieszkania lub domu i nośniki energii

4,3

0,7

3,8

1,6

Wyposażenie mieszkania i prowadzenie gospodarstwa domowego

-1,3

0

-1,3

0,2

Zdrowie

4,8

0,5

5

1,2

Transport

-5,7

-0,4

-5,8

-2,2

Informacja i komunikacja

4,3

0,8

3,7

1,8

Rekreacja, sport i kultura

2,4

1,6

4,3

1,8

Edukacja

6,1

0,1

6,1

0,2

Restauracje i usugi zakwaterowania

4,6

0,2

5,1

0,3

Ubezpieczenia i usługi finansowe

-0,2

0

0,8

-1,8

Higiena osobista, ochrona socjalna, pozostałe towary i usługi

1,7

0,2

1,2

0,9

Za lutowym odczytem kryje się "istotna anomalia"

Lutowy wynik inflacji to w głównej mierze zasługa transportu - wskazał główny ekonomista Konfederacji Lewiatan Mariusz Zielonka, komentując dane GUS o inflacji. Zauważył, że wahania cen prądu i gazu stają się najważniejszym ryzykiem dla stabilności cen w najbliższych kwartałach.

Zdaniem głównego ekonomisty Lewiatana Mariusza Zielonki lutowy odczyt inflacji na poziomie 2,1 proc. rok do roku na pierwszy rzut oka wygląda jak „pełen makroekonomiczny sukces”, jednak za tą uspokajającą fasadą kryje się „istotna anomalia”.

„Ten wyjątkowo komfortowy wynik to w głównej mierze zasługa transportu – benzyna była w lutym o 8,2 proc. tańsza niż przed rokiem, a ceny oleju napędowego spadły o 6,1 proc.” - zwrócił uwagę ekonomista. W jego ocenie ta „paliwowa kotwica” sztucznie zaniża główny wskaźnik, maskując znacznie wyższe koszty życia, z jakimi na co dzień mierzą się Polacy.

„Drożyzna wcale nie odpuszcza”

Dodał, że szczegółowe dane pokazują wyraźnie, że w kluczowych kategoriach „drożyzna wcale nie odpuszcza”: energia elektryczna podrożała o 12,9 proc., kawa o 12,8 proc., a jaja o 10,7 proc. Wyraźnie rosły też koszty usług – medyczne poszły w górę o 6,8 proc., edukacja (w tym przedszkola) o 6,1 proc., a wizyty w restauracjach o niemal 5 proc.

„To jest realna inflacja odczuwalna w portfelach, która nie ma nic wspólnego ze statystycznym uśrednieniem. Sytuację dodatkowo zmienia przeprowadzana co roku w lutym aktualizacja wag w koszyku inflacyjnym GUS” - podkreślił Zielonka, dodając, że choć po tej statystycznej korekcie okazało się, że styczniowa inflacja była nieznacznie niższa, niż pierwotnie raportowano, to jest to wyłącznie jednorazowa ulga.

Ekonomista zauważył, że kluczowym wnioskiem z nowego koszyka jest silny wzrost znaczenia wydatków na użytkowanie mieszkania. „W praktyce oznacza to, że ewentualne wahania cen prądu, gazu czy opału będą teraz rzutować na główny wskaźnik ze znacznie większą siłą, stając się najważniejszym ryzykiem dla stabilności cen w nadchodzących kwartałach” - skomentował.

To ostatni tak spokojny miesiąc

W opinii Zielonki, biorąc to wszystko pod uwagę, należy założyć, że luty był prawdopodobnie jednym z ostatnich tak spokojnych miesięcy w tym roku. Wskazał, że geopolityczna eskalacja na Bliskim Wschodzie wkrótce mocno przetestuje rynki surowcowe, co oznacza, że rynkowy bufor w postaci taniego paliwa zaraz całkowicie wyparuje. „Kiedy zdejmiemy tę deflacyjną kotwicę ze stacji benzynowych, a zostaniemy z wysoką dynamiką cen energii i rosnącymi kosztami usług, inflacyjny komfort na poziomie dwóch procent bardzo szybko ustąpi miejsca o wiele twardszym realiom” - uważa ekonomista.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj