Władysław Kosiniak-Kamysz odpowiadał na pytania dziennikarzy podczas konferencji prasowej na terenie 8. Krakowskiej Bazy Lotnictwa Transportowego. Mówił m.in. na temat propozycji prezydenta Karola Nawrockiego i prezesa NBP Adama Glapińskiego dotyczącej tzw. SAFE 0 proc. Polityk podkreślił, że do 2030 roku Polska powinna mieć największą armię w Europie.

Szef MON: Kilka decyzji, które trzeba podjąć

Ten program zakłada kilka decyzji, które trzeba podjąć. Pierwsza, natychmiastowa: akceptacja ustawy o programie SAFE. SAFE jest gotowy, SAFE ma listę zakupową napisaną przez wojsko, SAFE jest po dyskusji w parlamencie. Wymagana jest tylko decyzja prezydenta - powiedział Władysław Kosiniak-Kamysz. Druga kwestia, to ja jestem otwarty jak najbardziej na rozmowę. Każde pieniądze dodatkowe do SAFE są ważne dla Wojska Polskiego. Każde pieniądze będą dobrze zagospodarowane. Lista rezerwowa w programie SAFE jest jeszcze na kilkadziesiąt miliardów złotych - dodał.

Reklama

Wśród największych zalet unijnego programu wymienił zwolnienie z podatku VAT dla zakupów obronnych finansowanych z pożyczek. To jest ta przewaga programu SAFE: gotowe w marcu pieniądze, kontrakty do maja już zawarte z polskim przemysłem zbrojeniowym na pojedyncze zakupy, pełne przygotowanie Agencji Uzbrojenia, analiza wszystkich projektów przedstawionych przez wojsko, pełna gotowość, też przemysł zbrojeniowy jest gotowy - powiedział.

Reklama

"Jako uzupełnienie do SAFE bardzo mi się podoba"

Szef MON powiedział, że modernizacja armii to także inwestycje w infrastrukturę, jak hangary czy koszary, a "to wszystko wymaga finansowania". Podkreślił, że w razie przyjęcia obu programów "to by było w sumie około 360, a może nawet 400 miliardów". Mówił też m.in., że propozycja prezydenta i prezesa NBP to "nie może być alternatywa", a "uzupełnienie SAFE".

Program NBP jako uzupełnienie do SAFE bardzo mi się podoba - powiedział Kosiniak-Kamysz. To i tak nie spełnia wszystkich potrzeb wojska jeszcze, ale jest to bardzo poważne. Dzięki tym dwóm programom jesteśmy w stanie zbudować najsilniejszą armię do roku 2030. Tylko nie można tego stawiać jako alternatywę, bo nie trzeba tego stawiać jako alternatywę. Można to postawić jako uzupełnienie, zwiększenie możliwości - dodał.

Kosiniak-Kamysz: To byłby najgorszy możliwy scenariusz

Szef MON pytany był w Krakowie o potencjalną sytuację, w której prezydent zawetuje ustawę wdrażającą program unijnych pożyczek na dozbrojenie SAFE, a jednocześnie Sejm odrzuci prezydencką inicjatywę "polski SAFE 0 proc.". Zdaniem Kosiniaka-Kamysza to byłby najgorszy możliwy scenariusz. Zapewnił też, że Polska skorzysta z programu SAFE nawet bez podpisu Nawrockiego pod ustawą. Podkreślił jednak, że "bez akceptacji prezydenta ustawowej nie będzie miał tych walorów, np. bezpieczeństwa dla budżetu armii na wiele lat".

Wicepremier powiedział, że koalicja rządząca jest gotowa pracować w parlamencie nad nowymi propozycjami. Odniósł się do zaproszenia, o którym prezydent mówił w środę - oprócz Kosiniaka-Kamysza, miało być ono skierowane także do premiera Donalda Tuska. Czekamy na zaproszenie, a ono jeszcze nie dotarło. Ale oczywiście my jesteśmy cierpliwi - powiedział.

Polska jest największym beneficjentem unijnego programu pożyczek SAFE - może z niego pozyskać ok. 43,7 mld euro, czyli prawie 200 mld zł. Według deklaracji rządu, 89 proc. środków z SAFE ma trafić do polskich firm zbrojeniowych. Pieniądze mają zostać przeznaczone na wzmocnienie bezpieczeństwa Polski. Chodzi o realizację potrzeb wojska, wsparcie Policji i Straży Granicznej oraz ochronę cyberprzestrzeni. Prezydent ma czas na podjęcie decyzji ws. programu SAFE do 20 marca.

KSeF. Wdrożenie w firmie