Dziennik Gazeta Prawana logo

Ulga w walce z zatorami płatniczymi. "Największym beneficjentem będzie fiskus"

21 października 2019, 20:00
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
pieniądze banknoty
pieniądze banknoty/Shutterstock
Opóźnienia w płatnościach to zmora niejednej polskiej firmy. W ich likwidacji ma pomóc preferencja w podatkach dochodowych. W praktyce najwięcej zyska na niej sam budżet państwa

Nowe przepisy wejdą w życie już za dwa miesiące. Przewidują ulgę na złe długi. Taka preferencja jest już od lat w VAT, teraz ma być także w PIT i CIT.

Jeśli nabywca nie ureguluje faktury w ciągu 90 dni od umówionego terminu, to będzie musiał zwiększyć swój przychód. Czyli zapłaci więcej podatku. Natomiast sprzedawca zmniejszy podstawę opodatkowania i w efekcie odda fiskusowi mniej.

Skarbówka wyjdzie na zero, ale tylko przy założeniu, że kupujący wcześniej zaliczy wydatek do podatkowych kosztów. Jeśli tego nie zrobi, to i tak będzie musiał zwiększyć przychody. Tak wynika z nowych przepisów. Potwierdziło to również Ministerstwo Finansów w odpowiedzi na pytania DGP.

– komentuje Małgorzata Samborska, doradca podatkowy i dyrektor w Grant Thornton.

Ekspertka wyjaśnia, skąd te "zyski". Po pierwsze, jeśli nabywca z własnej woli nie zaliczy wydatku do podatkowych kosztów, to nie zmniejszy swojego przychodu. Zapłaci więc większy podatek dochodowy.

Potem, gdy minie 90 dni i dłużnik nadal nie zapłaci za towar (lub usługę), będzie musiał znów zwiększyć swoje przychody. Nakażą mu to już nowe przepisy. Fiskus zarobi więc dwukrotnie. Mało tego, może zyskać po raz trzeci – jeśli wierzyciel, czyli sprzedawca, nie skorzysta z ulgi na złe długi. Bo dla niego będzie to tylko prawo, nie obowiązek.

Część ekspertów nie zgadza się z tym, jak ministerstwo interpretuje nowe przepisy.

Już raz rząd i Sejm (poprzedniej kadencji) próbowały walczyć z zatorami płatniczymi za pomocą przepisów podatkowych. Zrobiły to na tyle nieudolnie, że zamiast przeciwdziałać zatorom, przyczyniły się do jeszcze większych problemów. Trzeba było śledzić każdy wydatek i zastanawiać się, czy już korygować koszty, czy jeszcze nie. Po trzech latach tamto rozwiązanie zostało uchylone.

CZYTAJ WIĘCEJ WE WTORKOWYM WYDANIU DGP

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj