Każda z instytucji w sposób nie zakłócony spełnia swoją funkcję. (...) Ze swojej strony deklaruję pełną gotowość, by monitorować sytuację (...) Jesteśmy w bieżącym kontakcie, wymieniamy informacje (...). Chcę podkreślić w sposób jednoznaczny, że system finansowy jest stabilny, funkcjonuje w sposób prawidłowy - powiedziała minister finansów Teresa Czerwińska. Możemy zapewnić, że zobowiązania (obu banków - PAP) są regulowane na bieżąco - dodała.

Z kolei prezes NBP powtórzył zapewnienie zawarte w ostatnim komunikacie KSF ws. GNB i Idei Banku, że ze strony NBP istnieje gotowość do zapewnienia obu bankom płynności.  Klienci tych banków są bezpieczni - dodał. Prezes NBP wyjaśnił, że późna pora niedzielnego posiedzenia KSF wynikała z "szumu medialnego". Powstało pewne zamieszanie medialne, nie ma żadnych przyczyn w polskim systemie bankowym - powiedział. P.o. przewodniczącego KNF Marcin Pachucki zapewnił, że jego instytucja jest w stałym kontakcie z przedstawicielami zarządów banków.

Sytuacja jest naprawdę dobra - podkreślił. Obecni na konferencji, w tym prezes Bankowego Funduszu Gwarancyjnego, nie odpowiedzieli na pytania m.in o skalę odpływu depozytów z obu banków, oraz czy główny akcjonariusz banków nadal deklaruje dla nich wsparcie kapitałowe a także, czy oba banki powinny przyspieszyć termin publikacji raportów za III kw.

Posiedzenie Komitetu Stabilności Finansowej (KSF) trwało kilka godzin. Jak informował wieczorem w TVP i TVP Info prezes Narodowego banku Polskiego Adam Glapiński, brali w nim udział przedstawiciele: NBP, resortu finansów, Komisji Nadzoru Finansowego oraz Bankowego Funduszu Gwarancyjnego. Komunikat z posiedzenia KSF przekazało w nocy PAP Ministerstwo Finansów. Jak czytamy w nim, przedmiotem obrad było omówienie "aktualnej sytuacji banków: Getin Noble Bank SA oraz Idea Bank SA", czyli dwóch banków należących do biznesmena Leszka Czarneckiego.

"Gazeta Wyborcza" napisała w ostatni wtorek, że w marcu 2018 r. ówczesny przewodniczący KNF Marek Chrzanowski zaoferował przychylność dla Getin Noble Banku w zamian za około 40 mln zł - miało to być wynagrodzenie dla wskazanego przez szefa KNF prawnika. Leszek Czarnecki nagrał tę ofertę i zawiadomił prokuraturę o podejrzeniu popełnienia przestępstwa.

Po artykule w "GW" Chrzanowski złożył dymisję, a premier ją przyjął. O wszczęciu śledztwa poinformował we wtorek prokurator generalny Zbigniew Ziobro. Jako wstępną kwalifikację prawną przyjęto z art. 231 par. 2 Kodeksu karnego - przekroczenie przez funkcjonariusza publicznego uprawnień celem osiągnięcia korzyści majątkowej przez osobę trzecią.

Według "GW" z nagrania, którego stenogram Czarnecki przekazał prokuraturze wraz z zawiadomieniem o przestępstwie, wynika, że Chrzanowski miał proponować mu następujące przysługi: usunięcie z KNF Zdzisława Sokala - przedstawiciela prezydenta w Komisji i szefa Bankowego Funduszu Gwarancyjnego - bo jest on zwolennikiem przejęcia banków Czarneckiego (Getin Noble Banku i Idea Banku) przez państwo; złagodzenie skutków finansowych zwiększenia tzw. stopy podwyższonego ryzyka (kosztowało to bank ok. 1 mld zł) oraz życzliwe podejście KNF i NBP do planów restrukturyzacji banków Czarneckiego.