Dziennik Gazeta Prawana logo

Sukces Rostowskiego. Obligacje rozeszły się jak świeże bułeczki

21 czerwca 2012, 07:20
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Polskie obligacje cieszą się dużym popytem. Do tego Jackowi Rostowskiemu udała się rzecz, o której nikt nie słyszał od kilku lat - obniżył rentowność papierów, więc za ich wykup nie trzeba będzie płacić fortuny.

Ministerstwo sprzedało obligacje pięcioletnie za prawie 5 mld zł. Popyt był na 11,6 mld zł. Do tego, że inwestorzy kupują chętnie polskie papiery, już się przyzwyczailiśmy. Ale wczoraj MF odniosło inny sukces: jak policzył Bloomberg, ostatnio tak niską rentowność pięcioletnich papierów na przetargu uzyskało 6 lat temu – 4,784 proc.

Według Macieja Popiela, dilera rynku obligacji PKO BP, za sukcesem stoi zagranica. – Po rynku krąży dużo gotówki, którą trzeba gdzieś zainwestować. Wybór pada na nasze obligacje, gdzie rentowności z punktu widzenia zagranicznego inwestora wciąż są wysokie. Zagranica zdominowała przetarg, wchodzi na nasz rynek szeroką falą – mówi diler.

Niezaspokojony popyt z aukcji przeniósł się na rynek wtórny. Efekt: spadek rentowności w okolice poziomów najniższych w tym roku, czyli 4,80 proc. W przypadku 10-letnich papierów, które też wczoraj zyskiwały, ruch był jeszcze bardziej wyraźny. Rentowność wyniosła ok. 5,14 proc. To najmniej od stycznia 2009 r. I to w czasach, gdy rosną rentowności papierów nie tylko takich krajów jak Hiszpania, ale też Niemiec. – Część kapitału przenosi się z rynku niemieckiego na amerykański, co powoduje wzrost dochodowości niemieckich papierów. Ale nie ma to wpływu na polskie obligacje. To pokazuje, jaka jest siła inwestorów obecnych na naszym rynku – mówi Arkadiusz Urbański, analityk Pekao. Zwraca uwagę na jeszcze jedną prawidłowość: nie ma mowy o masowym wypływie kapitału zagranicznego kontrolującego już jedną trzecią wyemitowanego w Polsce długu, nawet w momentach dużych zawirowań na rynkach globalnych. Polskie obligacje są dość odporne na kryzys, co było widać w ostatnich dwóch – trzech tygodniach.

– mówi Arkadiusz Urbański. Jesteśmy krótko przed stress testami hiszpańskiego systemu bankowego – ale wszyscy spodziewają się najgorszego, co już powinno powodować wzrost awersji do ryzyka. – ciągnie Urbański.

Nasi rozmówcy przyznają jednak, że po tak dużym umocnieniu jest ryzyko, że niektórzy inwestorzy zechcą sprzedać papiery, by zrealizować zysk. - przewiduje analityk Pekao. Maciej Popiel dodaje, że wiele zależy też od tego, jak rynek przyjmie wczorajszy komunikat amerykańskiej Rezerwy Federalnej. – zakłada diler.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj