Dziennik Gazeta Prawana logo

PKP traci miliardy złotych tylko przez obsługę długów

18 listopada 2011, 14:40
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
PKP traci miliardy złotych tylko przez obsługę długów
Shutterstock
Przez 10 lat na spłatę dawnych zobowiązań kolejowa spółka wydała już 9,5 mld zł.

Chociaż pierwotnie dług wynosił 8 mld zł, mimo spłaty już znacznie większej kwoty do oddania wciąż pozostaje jeszcze 4,3 mld zł. Powód – kolej głównie roluje swoje długi.

Na spłatę zobowiązań idą m.in. pieniądze za sprzedane nieruchomości. A wpływy z tego tytułu są w tym roku wysokie jak nigdy dotąd. Kolejowa spółka matka sfinalizowała właśnie sprzedaż dwóch działek w centrum Warszawy za 171 mln zł, a to oznacza, że łącznie za grunty w całym roku z pewnością dostanie ponad 300 mln zł.

Mijający 2011 r. był dla kolejarzy udany także pod względem prywatyzacji. W tym tygodniu do skarbca PKP wpłynęło 225 mln zł ze sprzedaży giełdowemu Budimeksowi spółki PNI, działającej w branży napraw i modernizacji linii kolejowych. 150 mln zł PKP zainkasowały za udziały w spółce joint venture Bombardier Transportation Polska z Katowic.

Setki milionów zamiast na nowe pociągi i modernizację dworców trafiają na obsługę gigantycznych długów PKP. W tym roku na ten cel spółka wyda rekordowe 1,8 mld zł. W dwóch poprzednich latach było to łącznie aż 2,5 mld zł. Na spłatę kredytów, pożyczek i wykup obligacji PKP ponownie się zadłuża.

– Zadaniem PKP SA miało być jak najkorzystniejsze pozbywanie się majątku i prywatyzowanie spółek – przypomina Adrian Furgalski, ekspert w branży kolejowej. – Z tych środków miały być spłacane zobowiązania, ale zwykle coś szwankowało, a to związki na spółkę z politykami zablokowały prywatyzację, a to przyszedł kryzys i sprzedaż nieruchomości stanęła. Kolej musiała więc pożyczać pieniądze. A to kosztuje – dodaje Adrian Furgalski.

W październiku PKP wyemitowały pięcioletnie obligacje o wartości 180 mln euro, czyli ok. 800 mln zł. Na zakup papierów oprocentowanych na stałym poziomie 5,75 proc. w skali roku zdecydowało się ok. 40 inwestorów z Europy. Kiedy w październiku 2016 r. nastąpi moment ich wykupu, kolejarze będą musieli wyłożyć na stół 230 mln zł ekstra. Kwota wyliczeń może się zmienić, gdyż zależeć będzie m.in. od kursu złotego.

– Obsługa historycznego zadłużenia jest dla spółki ogromnym wysiłkiem finansowym – przyznaje w rozmowie z „DGP” Łukasz Kurpiewski, rzecznik Grupy PKP.

Na długi PKP składają się głównie kredyty przejęte od byłego Przedsiębiorstwa Państwowego PKP.

– Inne składniki to zadłużenie strukturalne powstałe na skutek m.in. sfinansowania procesu restrukturyzacji zatrudnienia Grupy PKP – wyjaśnia Kurpiewski.

Lista wierzycieli PKP jest tak długa, że kolejarze wylobbowali w poprzedniej kadencji Sejmu zmianę prawa, która płynące z akcyzy paliwowej miliony przeznaczone na inwestycje przekierowała na konta PKP. W tym roku z Funduszu Kolejowego na spłatę długów wykorzystano 500 mln zł. Podobnie rok wcześniej, a do 2014 r. kolej wyssie jeszcze ponad 1,5 mld zł. Gdyby PKP skuteczniej zarządzały majątkiem i środki mogłyby być wydane np. na nowe pociągi, pasażerowie mogliby podróżować 50 nowiutkimi składami.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj