W maju wystąpił tegoroczny szczyt inflacji na poziomie 5,0 proc., już od czerwca roczny wskaźnik zacznie się stopniowo obniżać. Jest ryzyko, że pierwsze miesiące 2012 roku będą miały prowizorium budżetowe - ocenia w wywiadzie dla PAP wiceminister finansów Ludwik Kotecki.

"Majowy odczyt wskaźnika CPI na poziomie 5,0 proc. rdr był szczytem tegorocznej inflacji. Wszystkie złe informacje dotyczące inflacji już były, pojawiają się natomiast dobre informacje ze świata, dynamika wzrostu cen żywności zaczyna istotnie słabnąć. Po drugie w kategorii odzież i obuwie wzrosty nie miały trwałego charakteru, już od czerwca będziemy obserwować w tej kategorii słabnącą dynamikę. W efekcie od czerwca spodziewamy się stopniowego obniżania rocznej inflacji, chociaż jest ryzyko, że na koniec tego roku nie dojdziemy jeszcze do górnego przedziału celu inflacyjnego NBP" - powiedział PAP Kotecki.

"Średnioroczna inflacja w tym roku, po ostatnich danych, spodziewana jest na poziomie wyższym niż 3,5 proc. jakich spodziewaliśmy się do tej pory. Może to być około 4 proc." - dodał. Z danych GUS wynika, że w maju br. roczny wskaźnik inflacji wzrósł do 5,0 proc. z 4,5 proc. odnotowanych w kwietniu. Zdaniem wiceministra finansów dokonane w tym roku przez Radę Polityki Pieniężnej podwyżki stóp procentowych łącznie o 100 pb powinny pozwolić spaść inflacji do pasma odchyleń od celu inflacyjnego NBP.

"Dotychczasowe podwyżki stóp procentowych powinny pozwolić, aby inflacja w ciągu roku znalazła się w paśmie odchyleń od celu inflacyjnego NBP" - podkreśla Kotecki. W komunikacie po czerwcowym posiedzeniu Rady znalazł się zapis, że dokonane od początku br. istotne zacieśnienie polityki pieniężnej powinno umożliwić powrót inflacji do celu inflacyjnego w średnim okresie. RPP nie wyklucza jednak dalszego dostosowania polityki pieniężnej, gdyby pogorszyły się perspektywy powrotu inflacji do celu.

Możliwość procedowania projektu budżetu na 2012 rok w wakacje poważnie się oddaliła, co oznacza, że projekt trafi do parlamentu do końca września bieżącego roku. Obecny parlament nie zdąży jednak przyjąć ustawy, zatem zostanie ona skierowana przez nowy rząd raz jeszcze po wyborach do nowo wybranego Sejmu, a to rodzi ryzyka, że pierwsze miesiące 2012 roku będą miały prowizorium budżetowe - poinformował Kotecki. Dodał, że deficyt na maksymalnym poziomie 35 mld zł nie powinien ulec zmianie po jesiennych wyborach.

Kotecki sądzi, że tegoroczny deficyt budżetowy ukształtuje się na poziomie około 30 mld zł wobec maksymalnego poziomu zapisanego w ustawie w wysokości 40,2 mld zł. "W ubiegłym tygodniu NBP dokonał wypłaty z zysku za 2010 rok do budżetu państwa w wysokości ok. 6,2 mld zł wobec 1,7 zaplanowanych w tegorocznym budżecie. Budżet na 2011 rok był planowany bardzo ostrożnie. Po pierwsze mieliśmy ostrożne wskaźniki makroekonomiczne: prognozę wzrostu gospodarczego i inflacji średniorocznej" - powiedział.


"Po drugie za sprawą elastyczności podatkowych, które założyliśmy w sposób superostrożny, będziemy mieli wyższe dochody podatkowe, głównie z CIT - najsilniej procykliczne są elastyczności w przypadku podatku CIT - ale także z PIT oraz VAT. Dlatego obecnie możemy powiedzieć, że tegoroczne wykonanie deficytu będzie się kształtować na poziomie około 30 mld zł" - dodał.

"Nasza prognoza jeśli chodzi o deficyt sektora finansów publicznych w 2011 roku na poziomie 5,6 proc. to bezpieczna liczba, która jest w żaden sposób niezagrożona. Bilans ryzyk jest dla niej pozytywny" - powiedział PAP wiceszef resortu finansów. Kotecki przypomina także, że rząd za cel stawia sobie zrównoważenie wyniku sektora finansów publicznych w 2015 roku.

"W osiągnięciu tego celu będą pomagały reguły: obowiązująca już reguła wydatkowa oraz reguła budżetowa. Prace nad założeniami do reguły budżetowej zostaną zakończone jeszcze tym roku. Chcemy by była to reguła deficytu. Głównym celem tej reguły jest pilnowanie utrzymywania strukturalnego deficytu na poziomie 1,0 proc. PKB czyli na poziomie MTO - średniookresowego celu budżetowego" - informuje wiceminister.

"Reguła budżetowa powinna zacząć obowiązywać kiedy stan finansów nie będzie daleki od tego celu, spodziewamy się, że deficyt na poziomie 1 proc. PKB będzie w 2014-2015 roku" - dodał. Polski rząd w Aktualizacji Programu Konwergencji zakłada, że deficyt spadnie w przyszłym roku do 2,9 proc. PKB.

Ministerstwo Finansów nie obawia się o kondycję złotego i wpływ problemów strefy euro na kurs polskiej waluty w dłuższym okresie - poinformował Kotecki. Dodał, że środki na rachunku resortu w wysokości ponad 40 mld zł, rezerwy NBP oraz dostęp do elastycznej linii kredytowej mogą być wykorzystane do obrony złotego, chociaż taki scenariusz nie jest przewidywany.

Polska prezydencja w Unii Europejskiej chce być traktowana inaczej niż dotychczasowe prezydencje i zostać włączona w dyskusje w ramach spotkań ministrów finansów strefy euro, czyli tzw. eurogrupy. Pozwoli to lepiej koordynować prace nad wypracowaniem pomocy UE dla Grecji - poinformował Ludwik Kotecki. Dodał, że problem Grecji musi zostać rozwiązany jak najszybciej, a wypracowanie rozwiązań pomocowych zakończone podczas polskiej prezydencji.