To niemal 4,5 mld więcej, niż założył resort finansów. Minister finansów Jacek Rostowski zapowiada, że cała suma, która trafi z NBP do budżetu, zostanie przeznaczona na obniżenie deficytu, długu publicznego oraz poprawę sytuacji finansów publicznych.

– Podobnie będzie ze wszystkimi innymi nadwyżkami czy większymi od spodziewanych dochodami wynikającymi z lepszego wykonania budżetu, jeśli takie się zdarzą – mówi „DGP” minister finansów Jacek Rostowski.

To oznacza, że deficyt budżetowy powinien być mniejszy niż założony w ustawie, i jeśli prognozy dochodów okażą się zgodne z wykonaniem, to deficyt może spaść z planowanych 40,2 do 36 mld zł.

Zysk z NBP ma jeszcze większe znaczenie dla ścieżki zejścia z deficytem całego sektora finansów publicznych do 3 proc. za rok.

– To dobra decyzja, ale zysk pójdzie nie tyle na zmniejszenie deficytu, ile na urealnienie tego planu zmniejszenia deficytu, jaki został przesłany do Brukseli – komentuje prof. Stanisław Gomułka.

Zysk z NBP wpłynie także na oddalenie się od 55-proc. progu ostrożnościowego. W tym roku dług w relacji do PKB ma wynieść 52,7. Część pieniędzy pozostanie jednak w NBP. 5 proc. z zysku, czyli 325 mln zł, zasili rezerwy banku centralnego.

Polska jest w trakcie procedury nadmiernego deficytu i od zeszłego roku obowiązują związane z tym zaostrzenia w ustawie o finansach publicznych, zakazujące zwiększania wydatków.