Dziennik Gazeta Prawana logo

Hydra inflacji podnosi łeb. To dopiero początek

16 lutego 2011, 06:22
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Hydra inflacji podnosi łeb. To dopiero początek
Shutterstock
Zaskakująco duży wzrost cen w styczniu 2011 roku. Winne są przede wszystkim rosnące koszty transportu i żywności. Będzie jeszcze gorzej. W kwietniu inflacja ma skoczyć do ponad 4 proc.

O wzrostowej tendencji inflancji ekonomiści mówią od kilku miesięcy, ale ich prognoza na styczeń zatrzymywała się na 3,4 proc. Styczniowe dane GUS nieprzyjemnie zaskoczyły. Wzrost inflacji w stosunku do ub.r. – 3,8 proc., wzrost cen żywności – 4,8 proc. W efekcie RPP może się zdecydować na serię podwyżek stóp procentowych.

– Za tę dynamikę odpowiadają coraz wyższe koszty transportu i utrzymania mieszkań oraz rosnące ceny żywności – najbardziej odczuwalne i bolesne zwłaszcza dla rodzin o zarobkach poniżej średniej krajowej – mówi Ireneusz Jabłoński, wiceprezes Centrum im. Adama Smitha.

W styczniu 2011 r. wzrost cen żywności był o 1 pkt proc. wyższy i ten trend prawdopodobnie się utrzyma. Ceny żywności podbijały rosnące ceny surowców na światowych rynkach oraz podwyżka VAT. – I ona odpowiada za 0,6 – 0,7 proc. tego wzrostu – szacuje Adam Czerniak, analityk Invest-Banku.

W ubiegłym roku bardzo szybko szła do góry cena zbóż, a tym samym komponentów, takich jak np. mąki. Z danych Agencji Rynku Rolnego wynika, że kukurydza przez rok podrożała o ponad 70 proc., pszenica o ponad 90 proc., jęczmień o 200 proc., a żyto – 250 proc. Zdecydowanie wolniej rosły ceny mięsa – o kilka procent.

– Takie podwyżki przekładają się na ceny żywności zwykle z kilkumiesięcznym opóźnieniem, po wyczerpaniu zapasów u producentów. I właśnie z tym mamy do czynienia teraz – mówi Tomasz Manowiec, analityk BM BGŻ.

Mamy do czynienia z jeszcze jednym zjawiskiem – w ub.r. część producentów sztucznie powstrzymywała się od podnoszenia cen w obawie przed tym, że ich towary nie znajdą nabywców. Pod koniec roku jednak zaczęły rosnąć płace, a tym samym konsumpcja. To oraz optymistyczne prognozy gospodarcze zdopingowały producentów do powyżek, przewyższających nawet wzrost VAT – uważa Marcin Mrowiec, główny ekonomista Pekao SA.

Za kilka tygodni dojdą kolejne podwyżki. Po wyczerpaniu się ubiegłorocznych zapasów na odzież i obuwie na nowe partie towaru nałożony zostanie wyższy VAT, a producenci także w tym przypadku doliczą do cen wzrost kosztów materiałów. – W efekcie inflacja wzrośnie w kwietniu do 4,3 – 4,4 proc. – uważa Marcin Mrowiec.

Jest przekonany, że Rada Polityki Pieniężnej szybko będzie się starała wyhamować inflację i już w marcu kolejny raz w tym roku podniesie stopy procentowe. Prawdopodobnie jak w styczniu – o 0,25 pkt proc.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj