Dziennik Gazeta Prawana logo

Wiemy, gdzie miasta ukrywają zadłużenie

19 października 2010, 06:05
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Duże miasta szybko zbliżają się do dopuszczalnego poziomu zadłużenia – 60 proc. dochodów. Licząc z długiem zależnych spółek, już dawno ten próg przekroczyły. Miasta szukają sposobów na zaciąganie nowych długów.

W tym roku w niektórych miastach wskaźnik otrze się o tę granicę. W Poznaniu – przy dochodach rzędu 2,4 mld zł dług miasta sięgnie 1,4 mld zł. We Wrocławiu zadłużenie ma sięgnąć 2,2 mld zł – około 55 proc. dochodów, w Gdańsku jest 924 mln zł długów, a to 46,2 proc. dochodów.

Potrzeby aglomeracji są jednak dużo większe. Jesteśmy w trakcie kampanii wyborczej, co sprzyja nowym inwestycjom. A miasta już wcześniej rozpoczęły duże projekty infrastrukturalne współfinansowane ze środków UE. Część z nich ma zobowiązania związane z mistrzostwami Europy w piłce nożnej w 2012 roku.

Gdańsk musi zbudować nowy przystanek SKM-ki, aby kibice mogli dojechać do stadionu. Koszt – 15 mln zł, których miasto nie ma. We Wrocławiu trwa budowa mostu Rędzińskiego (576 mln zł) i obwodnicy (250 mln zł). Poznań oddał już stadion, teraz buduje wielkie rondo Kaponiera w centrum miasta (150 mln zł).

– To jest niesamowity rok. W tej chwili dług samorządów to niemal 40 mld zł. Liczymy, że do końca roku zwiększy się on o 15 – 20 mld zł – mówi Tomasz Kaczor, ekonomista BGK.

Jednak nikt nie jest w stanie oszacować, ile długów miasta ukryją w swoich spółkach. Same urzędy niechętnie się do tego przyznają. Z pytanych przez nas magistratów tylko Gdańsk podał plan zadłużenia swoich spółek komunalnych na ten rok (1,2 mld zł), a Warszawa aktualne dane (ponad 1,1 mld zł na koniec sierpnia). Reszta przedstawiała informacje za ubiegły rok. Ale i one wskazują na coraz większe zobowiązania samorządowych firm. – Pomysł, żeby finansować stadion za pośrednictwem spółki, nie jest nowy. Taka jest specyfika dużych miast – mówi Marcin Święcicki zajmujący się współpracą z samorządami w PKO BP.

Bankowcy dostrzegają problem. Michał Bolesławski, wiceprezes ING Banku Śląskiego, mówi, że spółki samorządowe będą brały coraz większe kredyty, a samorządy – choć są ich właścicielami – będą się starały unikać ich poręczania. Jednak ten kij ma dwa końce: za taki sposób zadłużania zapłacą wyższymi marżami.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj