Wczoraj wieczorem zgodnie z oczekiwaniami inwestorzy na Wall Street wykorzystali nie tak złe dane makroekonomiczne (bo mogły być gorsze) i kluczowe wsparcie na 1.040 pkt. na indeksie S&P 500, do wykreowania odbicia. To przełożyło się na zwyżkę EUR/USD w okolice 1,2730, które dzisiaj rano zostały nieznacznie naruszone (1,2746) i tym samym umocnienie złotego. Notowania EUR/PLN spadły w okolice 3,9800, a USD/PLN 3,1250. Nie należy jednak zakładać, iż taka korekta potrwa długo. Zresztą już przed godz. 10:00 trend zaczął się odwracać. I słusznie, bo trudno znaleźć fundamentalne przesłanki do większego odreagowania. Wprawdzie dane napływające z Niemiec są wciąż dobre (wczoraj indeks IFO obrazujący nastroje w biznesie, a dzisiaj indeks Gfk nastrojów konsumenckich też przewyższył oczekiwania), ale to za mało. Inwestorzy mają obawy o sytuację peryferiów, które mogą się nasilić, jeżeli spowolnienie gospodarcze w USA zacznie ujemnie przekładać się na sytuację w Europie.

Dzisiaj o godz. 14:30 poznamy kluczowe dane o cotygodniowym bezrobociu w USA. Prognoza wynosi 490 tys., ale rynek może obawiać się kolejnego odczytu rzędu 500 tys. i w efekcie inwestorzy mogą dyskontować ten fakt już wcześniej. Przed powrotem „pesymistów” przestrzega także analiza techniczna.

EUR/PLN: Wczoraj rano pisałem, że rynek może spaść w okolice 3,9750-3,9800 przed kolejną próbą zwyżki w górę. Ten scenariusz się zrealizował dzisiaj o poranku. Dzienne wskaźniki sugerują kontynuację zwyżek, stąd też wydaje się, że czwartek zamkniemy powyżej poziomu 4,00, a jutro przetestujemy rejon 4,02.
USD/PLN: Scenariusz podobny jak na EUR/PLN – tutaj notowania spadły dzisiaj rano w wyznaczaną strefę 3,12-3,1350. Dzienne wskaźniki sugerują kontynuację zwyżek, stąd też w kolejnych godzinach powinniśmy wrócić powyżej 3,15, a do końca tygodnia możliwy jest test okolic 3,17, a niewykluczone, że nawet 3,1950-3,20 (co będzie zależeć od zachowania się EUR/USD).
EUR/USD: Opór na 1,2730 powinien spełniać swoją rolę, stąd też każde wyjście powyżej tego poziomu będzie raczej krótkotrwałe. Dzienne wskaźniki sugerują kontynuację trendu spadkowego, chociaż ujęcie 4-godzinowe mówi, że rynek jeszcze trochę „pomocuje” się z poziomem 1,2730. Rośnie jednak ryzyko gwałtowniejszego ruchu w dół w ciągu najbliższych godzin. Ważnym poziomem na dzisiaj mogą stać się okolice 1,2650.
GBP/USD: Stronie popytowej udało się wyprowadzić większy ruch w górę, co nieco zaskakuje. Teraz opór, stał się wsparciem (1,55), a rolę oporu przejął poziom 1,56. Dzienne wskaźniki pozostają jednak w trendach spadkowych, co sugeruje, iż rynek wcale nie musi się utrzymać powyżej 1,55 do końca dnia. Ważnym poziomem na dzisiaj mogą stać się okolice 1,5460.