Czym właściwie jest bezwarunkowy dochód podstawowy?
Bezwarunkowy dochód podstawowy to rewolucyjny model finansów publicznych. Zakłada on, że państwo regularnie wypłaca każdemu obywatelowi taką samą kwotę pieniędzy. Nie ma znaczenia Twój majątek, wiek czy status zatrudnienia. To świadczenie różni się od obecnych programów socjalnych kilkoma kluczowymi cechami.
Po pierwsze, jest ono całkowicie bezwarunkowe. Nie musisz opłacać składek ani szukać pracy, aby otrzymać przelew. Po drugie, ma charakter powszechny – przysługuje każdemu mieszkańcowi, a nie tylko wybranym grupom społecznym. Projekt zakłada również, że pieniądze trafiają do konkretnej osoby, a nie do całego gospodarstwa domowego. Ważne jest też to, że państwo przekazuje żywą gotówkę, a nie bony czy usługi. Wypłaty powinny być regularne, najlepiej comiesięczne, i na tyle wysokie, by pokryć podstawowe potrzeby życiowe. W polskich warunkach najczęściej mówi się o kwocie 1300 złotych.
Pytania o BDP. Odpowiedź resortu finansów
Temat wrócił na wokandę za sprawą interpelacji posła Michała Kowalskiego z PiS. Zapytał on Ministerstwo Finansów o konkretne plany wdrożenia tego rozwiązania. Poseł chciał wiedzieć, czy obecny rząd planuje taki krok, na jakim etapie są prace i kto konkretnie miałby otrzymać pieniądze.
Odpowiedź wiceministra finansów, Juranda Dropa, jest jednoznaczna. Resort nie prowadzi obecnie żadnych prac nad wprowadzeniem bezwarunkowego dochodu podstawowego. Choć dyskusja trwa od lat, ministerstwo traktuje ją raczej jako teoretyczne rozważania ekonomistów niż realny plan polityczny. Głównym powodem takiej postawy są pieniądze, a raczej ich gigantyczny brak w stosunku do potrzeb projektu.
Koszty, które mogą zrujnować budżet?
Liczby przedstawione przez Ministerstwo Finansów robią ogromne wrażenie. Wypłata 1300 zł dla każdego dorosłego Polaka oznaczałaby miesięczny wydatek rzędu 40 miliardów złotych. W skali roku daje to zawrotną sumę 480 miliardów złotych.
Dla lepszego zrozumienia skali warto zestawić te dane z innymi wydatkami państwa. Kwota ta stanowi około 12 proc. prognozowanego PKB Polski. Co ważniejsze, BDP pochłonąłby aż 75 proc. wszystkich zaplanowanych dochodów budżetowych. Wiceminister Drop podkreśla, że obecnie państwo wydaje na wszystkie świadczenia pieniężne (w tym popularne 800 plus) niespełna 200 miliardów złotych. Wprowadzenie dochodu podstawowego kosztowałoby więc ponad dwa razy więcej niż wszystkie obecne programy socjalne razem wzięte.
Co musielibyśmy poświęcić dla 1300 złotych?
Gdyby rząd zdecydował się na wprowadzenie bezwarunkowego dochodu podstawowego, polski system socjalny musiałby przejść drastyczną metamorfozę. Ministerstwo Finansów ostrzega, że tak ogromny wydatek wymusiłby likwidację większości obecnych świadczeń. Pod znakiem zapytania stanęłyby świadczenia wychowawcze (np. 800 plus), dodatkowe świadczenia emerytalne (tzw. 13. i 14. emerytura), zasiłki z pomocy społecznej, inne świadczenia rodzinne.
W praktyce oznacza to, że zamiast wielu różnych form wsparcia, otrzymalibyśmy jeden przelew. Dla wielu osób, zwłaszcza tych w trudniejszej sytuacji życiowej, mogłoby to oznaczać realne pogorszenie standardu życia, mimo otrzymywania regularnej kwoty 1300 złotych.
Częstym argumentem zwolenników BDP jest twierdzenie, że bogate kraje Europy z sukcesem stosują to rozwiązanie. Wiceminister Jurand Drop w swojej odpowiedzi prostuje te informacje. Obecnie w żadnym kraju Unii Europejskiej bezwarunkowy dochód podstawowy nie funkcjonuje jako system powszechny.
Wszystkie znane przypadki to jedynie eksperymenty na małą skalę. Naukowcy badają w nich, jak grupa kilkuset lub kilku tysięcy osób reaguje na stały dopływ gotówki. Wyniki tych badań są niejednoznaczne. Z jednej strony BDP poprawia nastrój i poczucie bezpieczeństwa uczestników. Z drugiej strony ekonomiści obawiają się wzrostu inflacji oraz nieprzewidywalnych zmian na rynku pracy. Brak jest dowodów na to, że system ten byłby stabilny w długim terminie dla całego społeczeństwa.
Bezwarunkowy dochód podstawowy. Co z projektem?
Na ten moment Polacy nie mają co liczyć na dodatkowe 1300 złotych co miesiąc. Ministerstwo Finansów stawia sprawę jasno: bariera finansowa jest nie do przebicia. Realizacja projektu wymagałaby całkowitej przebudowy państwa i rezygnacji z dotychczasowych zdobyczy socjalnych, na co żaden rząd nie chce się obecnie zdecydować. Debata o bezwarunkowym dochodzie podstawowym pozostaje więc ważnym, ale wciąż tylko teoretycznym wyzwaniem dla przyszłych pokoleń ekonomistów.