Po ponad 60 latach działalności, historyczna fabryka czekolady w Berlinie ogłasza zakończenie produkcji. Była to decyzja amerykańskiego giganta Cargill, podyktowana "trudną sytuacją na globalnym rynku". Fabryka miała zostać zamknięta w grudniu 2025 roku..
Czy to początek fali zamykania fabryk w Niemczech?
W ostatnich miesiącach w Niemczech coraz więcej firm i zakładów produkcyjnych ogłasza zamykanie swoich siedzib. Powody tego zjawiska są złożone i wielowymiarowe: od drastycznie rosnących kosztów energii, przez narastającą presję ekonomiczną i biurokratyczną, aż po globalne zmiany na rynku, które stawiają lokalne zakłady pod ścianą.
Legendarna fabryka czekolady kończy działalność po 60 latach
Decyzja o zakończeniu działalności podjęta została przez właściciela legendarnej fabryki czekolady w Berlinie, która przez dziesięciolecia była nie tylko miejscem pracy, ale i żywym symbolem słodkiej tradycji regionu. Legendarna fabryka kakao i czekolady w berlińskiej dzielnicy Lichtenrade miała zostać zamknięta w grudniu 2025 roku. Zakład ten, po ponad 60 latach nieprzerwanej działalności, zakończył tym samym swoją produkcję, co potwierdził regionalny nadawca RBB oraz dziennik "Tagesspiegel".
Amerykański gigant wskazuje na "trudną sytuację na rynku”
Kierownictwo Cargill poinformowało pracowników o planach likwidacji już na początku października 2025 roku. Jako główny powód tak drastycznej decyzji międzynarodowy koncern wskazał "trudną sytuację na globalnym rynku”. Jest to często używany argument w kontekście rezygnacji z mniej dochodowych lub strategicznie mniej istotnych lokalizacji, zwłaszcza w obliczu rosnącej konkurencji i niestabilności cen surowców, w tym samego kakao.
Według doniesień lokalnych mediów, kierownictwo unika negocjacji dotyczących potencjalnego dalszego zatrudnienia w znacznie większym, siostrzanym zakładzie w Reinickendorf. Związek Zawodowy Pracowników Żywności, Napojów i Gastronomii (NGG) domaga się powstrzymania zwolnień.
Sekretarz związku zawodowego Rebecca Rahe mówi, że Cargill doprowadził zakład do ruiny od czasu przejęcia go około 15 lat temu, inwestując w niego niewiele pieniędzy. Naszym kolegom coraz trudniej jest osiągać dobre wyniki. Jednocześnie zamknięcia można było absolutnie uniknąć. W mieście działa wiele firm cukierniczych, które są uzależnione od dostaw z zakładu - oceniła.