Na subkontach w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych jest zapisanych prawie 400 mld zł oszczędności przyszłych emerytów. Skąd taka duża kwota? Subkonta powstały w 2011 r. Przekierowano na nie część składki, która wcześniej trafiała do OFE. W przypadku osób, które kilka lat temu, przy kolejnych zmianach w II filarze emerytalnym, zdecydowały się zostać w OFE, na subkonto trafia 4,38 proc. podstawy wymiaru ich składki, reszta, czyli 2,92 proc. podstawy, idzie do funduszu emerytalnego. W przypadku osób, które po zmianach w 2014 r. wybrały ZUS, na subkonto trafia całość składki, która niegdyś szła do OFE, czyli 7,3 proc. podstawy wymiaru.

Ale prawie 400 mld zł nie wzięło się wyłącznie ze składek. W trakcie zmian emerytalnych w 2014 r. to właśnie na subkontach ubezpieczonych zapisano równowartość umorzonych obligacji, które wcześniej były w OFE. Mowa o 153 mld zł.

W kontekście najnowszej dyskusji na temat planowanych zmian w OFE (rząd chce przeniesienia środków na indywidualne konta emerytalne, ale będzie też możliwość „ulokowania” oszczędności w ZUS) pojawiły się obawy, czy subkonto nie zostanie zlikwidowane. Autorzy zmian zapewniają, że nie ma o tym mowy. Subkonto ma pozostać, czekają je jednak zmiany.

Jak wynika z naszych rozmów z osobami odpowiedzialnymi za wprowadzenie nowego rozwiązania, wpłata na subkonto zostanie ograniczona do tego, co płynęło dotąd do ZUS bez względu na wybór ubezpieczonego, czyli 4,38 proc. podstawy wymiaru składki. Reszta, czyli 2,92 proc. podstawy, będzie szła na podstawowe konto w ZUS.

Ponieważ subkonto powstało jako rodzaj rekompensaty za zmniejszenie składki do OFE, to wprowadzono tam możliwość dziedziczenia. Środki po zmarłym mogą otrzymać jego małżonek i osoby przez niego uposażone. I to ma się nie zmienić, choć to rozwiązanie niespotykane w innych systemach repartycyjnych, czyli takich, w których bieżące świadczenia są wypłacane ze składki osób ubezpieczonych.

Zasada dziedziczenia sprawia jednak, że od czasu do czasu w ZUS czy na zapleczu rządu pojawiają się pomysły, by zlikwidować subkonto – jako sprzeczne z resztą systemu. Jak jednak wynika z naszych informacji, na razie nie ma o tym mowy. Zmiany w OFE mają być wprowadzane w trakcie kampanii wyborczej i jednoczesna likwidacja dziedziczenia w subkoncie nie pomogłyby w ich realizacji.

Ale na dłuższą metę nie unikniemy dyskusji, co dalej z subkontem. ZUS wskazuje, że nie ma sensu, by na subkoncie (II filar emerytalny) i koncie podstawowym (I filar) były dwa rodzaje waloryzacji składki. W obu przypadkach nie ma mowy o waloryzacji ujemnej, czyli takiej, która oznaczałaby uszczuplenie stanu konta (zmniejszenie wartości konta jest możliwe w OFE). Ale różnice w metodzie indeksacji są bardzo duże.

To, o ile wzrośnie pula pieniędzy na koncie podstawowym, jest wypadkową tempa wzrostu cen w gospodarce, ale także liczby zatrudnionych, którzy są ubezpieczeni w ZUS, i tempa wzrostu ich płac. Bo wskaźnik waloryzacji to inflacja powiększona o realny wzrost wartości składek emerytalnych. A ten wynika bezpośrednio z liczby ubezpieczonych i tego, jak w gospodarce rósł fundusz płac. Przyjęcie takiego mechanizmu powoduje, że kwota, z której kiedyś będzie wypłacana nasza emerytura, zależy nie tylko od tego, ile ZUS pobierze od nas składki, ale również od koniunktury na rynku pracy i kształtowania się cen. W 2017 r. wskaźnik waloryzacji na koncie podstawowym wyniósł 8,68 proc., rok wcześniej było to 6,37 proc. To wszystko w warunkach niskiej inflacji – w 2017 r. wyniosła ona 2 proc., rok wcześniej była 0,6-proc. deflacja. Ale w tym samym czasie ZUS miał bardzo wysokie wpływy ze składek, bo rósł fundusz płac, a poza tym szybko przyrastała liczba ubezpieczonych imigrantów (obecnie prawie 600 tys. pracujących w Polsce cudzoziemców płaci składki).

Waloryzacja pieniędzy na subkoncie odpowiada średniemu wzrostowi PKB z poprzednich pięciu lat. Podobnie jak w przypadku konta podstawowego, za podstawę bierze się stan środków na 31 stycznia, a sama „podwyżka” następuje w czerwcu. Ustalenie takiego sposobu waloryzacji miało przekonać ubezpieczonych do porzucania OFE i przekierowania do ZUS całości drugofilarowej części składki emerytalnej. Ale tempo powiększania kapitału emerytalnego na subkoncie było w ostatnich latach wolniejsze niż na koncie podstawowym. Waloryzacja subkonta w 2017 r. wynosiła 3,99 proc., a rok wcześniej 3,39 proc.