Dziennik Gazeta Prawana logo

Tysiące emerytów z niższymi świadczeniami. Wszystko przez biurokrację

23 października 2017, 06:25
Ten tekst przeczytasz w 6 minut
emeryt6
emeryt6/Shutterstock
Zakład Ubezpieczeń Społecznych stawia sprawę jasno: dokumenty wystawione dla celów emerytalno-rentowych przez nieuprawnione do tego podmioty nie są dowodem przy ustalaniu prawa i wysokości świadczeń oraz kapitału początkowego.

Nawet kilkaset tysięcy osób z prawem do emerytury z kapitałem początkowym może dostać zaniżone świadczenia. To efekt represyjnych przepisów, które nakazują ZUS kwestionowanie świadectw pracy i dokumentacji płacowej wystawionej przez prywatnych archiwistów, którym nie udało się zalegalizować swojej działalności.

Dochodzi więc do sytuacji, że chociaż istnieją dokumenty potwierdzające pracę i zarobki pracowników zlikwidowanych zakładów, to nie można z nich skorzystać. Potwierdza to raport Najwyższej Izby Kontroli. I właśnie z tego powodu organizacje pracodawców oraz związkowcy chcą zmiany przepisów. Okazją do tego będą prace w Sejmie nad rządowym projektem ustawy skracającym okres przechowywania dokumentów z 50 do 10 lat.

mówi Wiesława Taranowska, wiceprzewodnicząca OPZZ.

Nielegalne archiwa

Reforma emerytalna w 1999 r. spowodowała, że wszystkie osoby zatrudnione przed tym rokiem zostały zobowiązane do dostarczenia do ZUS dokumentów potwierdzających okresy ubezpieczenia oraz wysokość zarobków. W latach 90. zaczęły powstawać prywatne archiwa gromadzące akta pracownicze. W 2004 r. uznano taką działalność gospodarczą za regulowaną i nałożono na przedsiębiorców obowiązek jej zarejestrowania u właściwego marszałka województwa. Termin na to upłynął z końcem 2005 r.

tłumaczy Jolanta Louchin, członek zarządu Stowarzyszenia Archiwistów Polskich.

ZUS podkreśla, że środkiem dowodowym w sprawach emerytalno-rentowych są m.in. zaświadczenia pracodawcy, na podstawie których można ustalić wysokość wynagrodzenia, dochodu, przychody lub uposażenia. Jeżeli osoba zainteresowana nie ma możliwości przedłożenia takich dokumentów, możliwe jest przyjęcie uwierzytelnionej kopii dokumentacji osobowej lub płacowej wydanej przez uprawnionych przechowawców. –potwierdza Radosław Milczarski z biura prasowego ZUS.

ZUS nie archiwum

Zarówno eksperci, jak i NIK wskazują, że obowiązujące przepisy nie uwzględniają kwestii przechowywania dokumentacji przez różne podmioty bez związku z prowadzoną działalnością. I tak żadnych kopii nie mogą wystawiać osoby fizyczne lub gminy niepełniące funkcji organów założycielskich wobec przedsiębiorców, których dokumentację przechowują. Raport NIK zwraca uwagę, że po zakończeniu przez przedsiębiorcę prowadzenia działalności gospodarczej (wykreśleniu firmy z KRS lub z CEiDG) ani były właściciel, ani likwidator czy syndyk nie mają prawa wystawiać byłym pracownikom jakichkolwiek dokumentów, gdyż nie mają już prawa do reprezentowania nieistniejącej firmy.

podkreśla Jolanta Louchin.

O tym, że przepisy są absurdalne, może świadczyć przypadek z Opola. W 2013 r. w tamtejszym oddziale ZUS w magazynie odnaleziono dokumentację nieistniejącego zakładu pracy. Ale ZUS nie miał prawa potwierdzić na jej podstawie okresów składkowych jego byłych pracowników.

Zmiana prawa

zauważa Łukasz Kozłowski, ekspert Pracodawców RP.

Podobne wnioski z kontroli archiwów wyciągnęła NIK. I właśnie z tego powodu Izba skierowała do Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej postulat o podjęcie działań legislacyjnych w celu wprowadzenia zmian w rozporządzeniu w sprawie postępowania o świadczenia emerytalno-rentowe.

Mają one polegać na rozszerzeniu katalogu środków dowodowych, które potwierdzają wysokość wynagrodzenia. Chodzi o dopisanie, że ZUS będzie mógł uznawać dokumenty pochodzące od nieuprawnionego przechowawcy.

NIK dodaje, że przepis powinien określać przesłanki, które powinny być spełnione, aby taka dokumentacja mogła zostać uwzględniona w procesie ustalania prawa i wysokości świadczeń emerytalnych. Ministerstwo na razie nie zajęło stanowiska w tej sprawie.

Eksperci zastanawiają się, czy nie należy znowelizować także innych przepisów określających zasady wykorzystania dokumentacji archiwalnej. Rozwiązania wymaga bowiem problem dokumentacji znajdującej się w gminach, prywatnych domach czy przypadkowych firmach, której nie można w praktyce wykorzystać.

dodaje Jeremi Mordasewicz, doradca zarządu Konfederacji Lewiatan.

Natomiast Andrzej Radzisław, radca prawny z Kancelarii Prawnej LexConsulting.pl, zwraca uwagę, że do czasu zmian przepisów w przypadku odrzucenia przez ZUS dokumentów wcześniej wykorzystanych np. do ustalenia kapitału początkowego ubezpieczeni nie mają innego wyjścia, jak kierować sprawy do sądu.

– podkreśla Andrzej Radzisław.

A to oznacza, że sąd będzie mógł uznać dokumenty wystawione przez nielegalne archiwum, ale będzie trzeba przedstawić dodatkowe dowody uwiarygodniające je. Mogą to być zeznania świadków, stare dowody osobiste z pieczątkami potwierdzającymi zatrudnienie czy nagrody za pracę.

dodaje Wiesława Taranowska.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj