Dziennik Gazeta Prawana logo

Będziemy pracować jeszcze dłużej? Fatalne prognozy

14 marca 2012, 06:24
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Starsi ludzie
Starsi ludzie/Shutterstock
Okazuje się, że będziemy pracować jeszcze dłużej, niż do 67 roku życia. Rząd musi pilnie zmienić założenia reformy emerytalnej, bo podparł się nieaktualną prognozą demograficzną.

Uzasadniając konieczność podniesienia wieku emerytalnego i ustanawiając go na poziomie 67. roku życia, rząd podparł się prognozami GUS z 2008 roku i Eurostatu z 2010 roku, zakładającymi, że do 2027 roku ludność Polski skurczy się do 37,2 mln. Te prognozy są nieaktualne, bo tak niski poziom ludności osiągnęliśmy już w ubiegłym roku, czyli... 15 lat przed założonym terminem.

To oznacza, że wszelkie dotychczasowe projekcje Ministerstwa Finansów dotyczące reformy emerytalnej są zbyt optymistyczne. Wiąże się to głównie ze współczynnikami aktywności zawodowej oraz wpływem wyższego wieku emerytalnego na finanse publiczne.

Rząd projektował reformę na bazie danych statystycznych ogólnodostępnych na przełomie listopada i grudnia ubiegłego roku. Wynikało z nich, że ludność Polski wynosi 38,2 mln. Tymczasem parę tygodni później upublicznione zostały wyniki Narodowego Spisu Powszechnego Ludności i Mieszkań 2011, które dowiodły, że rezydentów (czyli osób, które faktycznie mieszkają w kraju) jest „tylko” 37,2 mln. Brakujący milion wyjechał za granicę i przebywa tam co najmniej rok – rośnie zatem prawdopodobieństwo, że zostanie tam na stałe.

Sprawę komplikuje to, że teraz, opierając się na danych ze spisu powszechnego, swoje statystyki uaktualnią Eurostat i ONZ – od 2014 roku w ich bazach w rubryce „ludność Polski” figurowała będzie liczba 37,2 mln. A to oznacza, że równocześnie zaktualizowane zostaną inne dane dotyczące naszego kraju, jak choćby PKB per capita czy właśnie prognozy demograficzne.

Mniejsza o milion liczba ludności będzie oznaczała mniejsze wpływy do FUS, z którego wypłacane są emerytury i renty, oraz do budżetów centralnego i terytorialnych. Będzie też mniej dzieci, bo wśród tych, którzy wyjechali za granicę, dominowały osoby w wieku prokreacyjnym. Oznacza to, że za 15 lat na jednego pracującego będzie przypadało więcej emerytów, niż założył rząd. A to grozi nam poważnymi perturbacjami.

– ocenia prof. Krystyna Iglicka, ekonomista i demograf, rektor Uczelni Łazarskiego. Nie ma ona wątpliwości, że rząd przyjął zbyt optymistyczne założenia.

– twierdzi prof. Iglicka. Według niej należy szybko przygotować nową prognozę demograficzną. Powinna ona zawierać kilka różnych wariantów zmian liczby ludności Polski. Również takie, które zakładają, że milion rodaków wróci z zagranicy albo że jeszcze jeden milion wyjedzie na obczyznę.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj