– Brałam 1,7 tys. zł emerytury co miesiąc przez sześć lat. Dwa tygodnie temu dostałam z ZUS decyzję, że mi się ona nie należy – mówi załamana Janina Krasowska z Wrocławia, czytelniczka „DGP”.

Niestety ZUS postąpił zgodnie z prawem. Ustawa emerytalna pozwala mu na ponowne wydanie decyzji tylko dlatego, że po latach ocenił inaczej te same dowody, na podstawie których wcześniej przyznał świadczenie. Nikt więc, kto ma emeryturę czy rentę, nie może się czuć bezpiecznie. ZUS w każdej chwili może odebrać świadczenie, jeśli np. uzna, że jednak ubezpieczony nie pracował w warunkach szkodliwych.

Takie prawo, zdaniem prawników, narusza konstytucyjne zasady zaufania do państwa i gwarancji zabezpieczenia społecznego. O tym, czy faktycznie tak jest, ma zdecydować na wniosek rzecznika praw obywatelskich Trybunał Konstytucyjny.