PO uruchomiła stronę internetową, na której można zadać pytania w sprawie rządowych propozycji zmian w systemie emerytalnym. Pod adresem www.zapytajoofe.pl politycy PO - m.in. minister Michał Boni - odpowiadają na pytania zgłaszane przez internautów.

Reklama

Izabela Leszczyna (PO) przekonywała na konferencji prasowej, że dotychczas debata o OFE toczyła się w "świecie trudnych wyrazów". "Dywersyfikacja, indeksacja, waloryzacja, stopy zwrotu, zastąpienia, PKB nominalny i realny. Myślę, że wielu ludziom kręci się w głowie. Chcemy z jednej strony usprawnić system, a z drugiej - poprawić komunikowanie się z ludźmi. W świecie trudnych wydarzeń jest pewne niebezpieczeństwo: kiedy pojawia się zdanie powiedziane normalnym językiem, to wszyscy myślą, że jest to zdanie prawdziwe, a nie zawsze tak jest" - przekonywała posłanka Platformy.

"Jedni mówią, że OFE to złodzieje, inni, że ZUS to bankrut. Oba te zdania są fałszywe. Chcemy odczarować ustawę zmieniającą system emerytalny. Chcemy mówić o niej językiem przyjaznym, zrozumiałym dla ludzi" - deklarowała.

Zdaniem Cezarego Tomczyka (PO) zorganizowana przez Platformę akcja to "wysłuchanie publiczne w praktyce". Politycy PO nie zgodzili się z uwagą dziennikarzy, że wysłuchanie publiczne - w odróżnieniu od akcji "Zapytaj o OFE" - ma szansę wpłynąć na proces legislacyjny. Argumentowali, że w obu przepadkach ewentualne poprawki muszą "przejąć" ci, którzy uczestniczą w pracach nad ustawą.

Leszczyna nie zgodziła się też z oceną, że ustawa o OFE przechodzi przez Sejm w trybie ekspresowym, choć przyznała, że tryb jest "pilny". "Nie ukrywamy niczego. Mówimy, że każdy miesiąc zwłoki to dwa miliardy mniej w budżecie państwa. To jest chyba informacja, która świadczy o odpowiedzialności, a nie jej braku" - zapewniała.

Jak dodała, PO chce przekonać Polaków, że proponowane rozwiązania są bezpieczne dla obecnych i przyszłych emerytów. "To nie jest skok na kasę, to nie jest zerwanie umowy społecznej. Wprowadzamy korektę, której politycy przez 11 lat funkcjonowania reformy unikali jak ognia. My nie udajemy teraz przed opinią publiczną, że pytamy Polaków, co mamy zrobić. My dokładnie wiemy, co trzeba zrobić, żeby uratować przyszłe emerytury i finanse publiczne" - mówiła Leszczyna.

Na wtorkowym posiedzeniu sejmowa komisja finansów odrzuciła wszystkie poprawki opozycji do rządowego projektu zmian w systemie emerytalnym. Leszczyna powiedziała, że PO jest gotowa zaakceptować poprawki, które "nie burzą systemu", bo nie może się zgodzić na "załamanie rynku kapitałowego". Projekt rządowy przewiduje m.in., że składka do OFE zostanie zmniejszona z 7,3 proc. do 2,3 proc., potem będzie stopniowo wzrastać, by w 2017 r. osiągnąć 3,5 proc. Pozostała część składki, która zamiast do OFE zostanie przekazana do ZUS, trafi na specjalne indywidualne subkonta.

Rząd proponuje też wprowadzenie od 2012 r. 4-proc. ulgi podatkowej dla osób dodatkowo oszczędzających na emeryturę. Powstaną indywidualne konta zabezpieczenia emerytalnego (IKZE), które będą mogły prowadzić towarzystwa emerytalne i inne instytucje finansowe. Zmianie ma ulec górny limit udziału akcji w portfelu OFE. Obecny, który wynosi 40 proc. aktywów funduszy, ma do 2020 r. osiągnąć 62 proc., a docelowo 90 proc. Według rządu proponowane zmiany pozwoliłyby na ograniczenie potrzeb pożyczkowych Polski do 2020 r. o około 190 mld zł. Rząd chce, by zmiany weszły w życie od 1 maja 2011 r.

Reklama