7,8 tys. zł – takie jest przeciętne miesięczne wynagrodzenie (brutto) w Lasach Państwowych. To blisko 4 razy więcej niż najniższa krajowa. 

Ale wynagrodzenie pracownika lasów to z zasady nie tylko pensja, ale też liczne dodatki. Są to: deputat opałowy i np. rozjazdówka, czyli innymi słowy zwrot kosztów paliwa. Dodatkowo leśniczy i nadleśniczy mają też prawo do mieszkania funkcyjnego.

Oprócz tego, jak podaje portal Wynagrodzenia.pl, dostają oni do dyspozycji n.in. gps, laptop i np. telefon komórkowy (służbowy aparat ma do użytku 76 proc. pytanych).

W praktyce oznacza to, że tylko w zeszłym roku na wynagrodzenia leśników poszło ponad 2,2 mln zł - wynika ze sprawozdania finansowego Lasów Państwowych. To równowartość jednej czwartej uzyskanego w tym czasie przychodu. 

W 2016 roku Lasy Państwowe zatrudniały na etat około 25,7 tys. osób – o 245 etatów więcej w porównaniu z 2015 rokiem. Na etatach stałych było 25,6 tys. osób, z czego najwięcej, bo ponad 16 tys., pracowało w służbie leśnej. 

Leśnicy to dziś ludzie, którzy muszą posiadać wszechstronną wiedzę (nie tylko z zakresu leśnictwa, ale też często geodezji, hydrologii, inżynierii lądowej, budownictwa, rachunkowości), którzy przede wszystkim planują co, gdzie, kiedy, w jakim rozmiarze i za ile powinno zostać w lesie wykonane, oraz koordynują i nadzorują realizację prac, ponosząc odpowiedzialność za szacowany nawet na setki miliardów złotych majątek Skarbu Państwa. Źródło: Lasy Państwowe w odpowiedzi na raport NIK