Hodowla ryb akwariowych to pasjonujące i relaksujące zajęcie. Pasjonujące jest również obserwowanie ryb w dużych akwariach. Możliwości hodowli są niemal nieograniczone: od popularnych skalarów, gupików, mieczyków czy glonojadów po rybki mniej popularne i różnobarwne, jak molinezja żaglopłetwa, pyszczak hełmiasty czy oranda czerwony kapturek (rodzaj welona).

O ile jednak wpuszczenie rybek do domowego akwarium to zazwyczaj tylko hobby, o tyle hodowla tych uroczych, połyskujących rybek w dużych akwariach może być opodatkowana jak działalność gospodarcza.

Blask nawet najbardziej urodziwej rynki może zblaknąć, gdy dojdzie do rozliczenia z fiskusem. Zgodnie z przepisami ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych hodowla ryb akwariowych w akwariach powyżej 700 litrów objętości akwarium podlega opodatkowaniu. Są to tzw. działy specjalne produkcji rolnej, czyli rodzaj szczególnej działalności rolniczej.

Hodowcy mogą wybrać dwa sposoby: opodatkowanie dochodu rzeczywistego, ustalonego na podstawie prowadzonych ksiąg rachunkowych, lub opodatkowanie dochodu szacunkowego (czyli przez pomnożenie stawki z załącznika ustawy o PIT przez pojemność akwarium). Każdy, kto prowadzi działalność hodowlaną ryb akwariowych w akwariach o pojemności większej niż 700 litrów, musi więc zdecydować, który ze sposobów jest korzystniejszy.

Dla przykładu podajmy, że od akwarium o pojemności 701 litrów trzeba będzie zapłacić prawie 870 zł za 2010 r., jeśli podatnik wybierze opodatkowanie dochodu szacunkowego. Konieczność rozliczenia z fiskusem dla hodowców jest więc kolejnym problemem, z którym trzeba sobie poradzić przy hodowli. Paradoksalnie problem ten może być łatwiejszy do rozwiązania niż podgryzające się rybki.