Jak szacuje Barclays Bank, PKB Japonii będzie w IV kwartale tego roku aż o 12,1 proc. mniejszy od osiągniętego rok wcześniej. Oznacza to, że zmaleje trzy razy bardziej, niż to zakładały prognozy.

Zdaniem Kyohei Mority, głównego ekonomisty Barclays Bank of Japan, powodem tak wielkiego zjazdu są kłopoty największych eksporterów japońskich, z Toyotą i Panasonikiem na czele. Kłopoty te wynikają ze zmniejszenia popytu na produkty tych i wielu innych firm japońskich, nastawionych w większości na eksport.

Do tego obniża się kurs jena, który umacniał się przez większą część 2008 roku. W listopadzie spadłą też produkcja przemysłowa Japonii - zmniejszyła się o 8,1 proc. - najbardziej od 55 lat.

Jeśli ponad 12-procentowy spadek PKB potwierdzi się, to - jak mówi Morita - będzie tylko nieznacznie mniejszy od zanotowanego w 1974 roku, kiedy świat przeżywał szok naftowy. Wówczas wyniósł on 13,1 proc. Ale ekonomista obawia się jednak najgorszego najgłębszej od II wojny światowej recesji w Japonii.