Tak dzieje się w przypadku Chorwacji, gdzie zamianę kredytów z franków szwajcarskich na euro uchwalono w ubiegłym roku. Tamtejsze banki poniosły na operacji straty w wysokości około miliarda euro.

Jonathan Hill, komisarz UE ds. stabilności finansowej i usług finansowych, zagroził niedawno w Parlamencie Europejskim, że w grę może wchodzić nawet postępowanie w sprawie złamania przez Chorwację traktatów unijnych. – Jesteśmy w kontakcie z rządem, który mówi, że chce znaleźć rozwiązanie i że trwają rozmowy z bankami w sprawie wypracowania bardziej wyważonego rozwiązania. Popieram takie podejście, ale musi się szybko pojawić postęp w dialogu albo będziemy musieli podjąć odpowiednie kroki – ostrzega unijny urzędnik.

W trakcie wystąpienia w PE Hill wymienił Polskę jako jeden z krajów, w których popularne były kredyty we frankach. Nie odnosił się do trwającej u nas dyskusji w sprawie rozwiązania problemu ponad pół miliona kredytów.

Jest jednak prawdopodobne, że przewalutowanie kosztem banków spotkałoby się z krytyczną oceną Brukseli. Miałoby to znaczenie szczególnie wówczas, gdyby cała operacja wymagała dokapitalizowania banków ze strony państwa. KE powinna wówczas zaakceptować dla nich program pomocy publicznej.

W tym tygodniu mają się zakończyć prace zespołu ekspertów powołanego przy Kancelarii Prezydenta do stworzenia nowego projektu ustawy w sprawie kredytów frankowych. Dokument powinien trafić do Sejmu przed końcem czerwca.