Serwis natemat.pl, na fali afery taśmowej i ujawnionej rozmowy Marka Belki z Bartłomiejem Sienkiewiczem, sprawdził, jak kształtowały się wydatki reprezentacyjne za urzędowania poszczególnych prezesów banku centralnego. Przyczynkiem była informacja o koszcie kolacji w restauracji Sowa i przyjaciele - grubo ponad tysiąc złotych - opłaconej ze służbowej karty asystenta Marka Belki.

Serwis wywodził, że wydatki reprezentacyjne NPB za urzędowania Belki znacznie spadły, zwłaszcza w porównaniu z pieniędzmi, jakie na ten cel miał przeznaczać bank rządzony przez Leszka Balcerowicza. Informację na ten temat opublikował również dziennik.pl. CZYTAJ WIĘCEJ >>>

Jednak stworzona przez Balcerowicza Fundacja Obywatelskiego Rozwoju odpowiada, że zestawienie to nie odpowiada rzeczywistości. Po pierwsze dlatego, że w 2006 roku zmieniły się zady księgowania wydatków - wcześniej na poczet reprezentacji zaliczano również koszty organizacji konferencji i seminariów naukowych. Stąd kwoty dotyczące okresu urzędowania Leszka Balcerowicza są znacząco wyższe.

FOR dołącza również zestawienie wydatków reprezentacyjnych w latach 2006-2013, liczonych już wedle nowej metodologii. I tak: w 2006 roku było to 438 tysięcy zł, rok później - 398 600 zł, w 2008 - 302 800 zł, w 2009 - 498 900 zł, a w 2010 o 700 zł mniejsze niż rok wcześniej. Rok 2011 to już 254 200 zł, 2012 - 330 400 zł, a 2013 - 315 300 zł.

CZYTAJ WIĘCEJ: Belka, Sienkiewicz i... ośmiornica. Co jedli politycy na podsłuchanym spotkaniu?