Jawna będzie również informacja o prowizjach, jakie pobierają organizacje emitujące karty płatnicze – Visa i MasterCard. Taka jest propozycja Parlamentu Europejskiego, która po dzisiejszym głosowaniu w PE trafi do Komisji Europejskiej. Proces ujednolicania „podatku od sprzedaży” przebiegnie według schematu sprawdzonego przy ujednolicaniu w UE stawek roamingu w telekomunikacji.

Rozwiązanie zaproponowane przez Parlament może mieć największy wpływ na rynek polski. Według szacunków KE opłata interchange najwyższa jest właśnie u nas. Podatek od sprzedaży – jak ochrzciła opłatę interchange Komisja Europejska – płacimy przy okazji każdego zakupu dokonanego za pomocą kart płatniczych typu Visa lub MasterCard. Najpierw banki obciążają sprzedawcę towaru lub usługi. Przedsiębiorca z kolei przenosi tę opłatę na klienta, wrzucając ją w cenę sprzedaży danego dobra. 

Założenie PE jest proste: w całej UE powinien obowiązywać jeden limit przy transakcjach transgranicznych i krajowych. Nie jest jasne, na jakim miałby on być poziomie. Jednak jak wynika z informacji DGP, efekt mógłby być taki, że o ile w niektórych krajach (jak Polska) prowizje musiałyby spaść, to w innych limit byłby wyższy od obowiązującego poziomu interchange. Według propozycji PE europejska stawka powinna być wprowadzana stopniowo

W Polsce sprawą wysokich opłat interchange jako pierwszy poważnie zajął się NBP, który pod koniec ub.r. postawił bankom i organizacjom płatniczym ultimatum: obniżają opłaty albo ich stawki będą regulowane administracyjnie.

Specjalny zespół powołany przez bank centralny przez wiele miesięcy próbował doprowadzić do porozumienia między bankami, organizacjami płatniczymi i handlowcami. Na udział w rozmowach i przyjęcie wypracowanego kompromisu nie zgodził się jednak MasterCard. Dlatego NBP zarekomendował uregulowanie harmonogramu obniżki interchange w ustawie.

Ostatnie propozycje banku zakładały obniżkę interchange od stycznia 2013 r. z 1,6 proc. do 1,1 proc., a następnie w kolejnych latach do poziomu średniego w UE, czyli 0,7 proc.

Do gry włączyli się również politycy. W Sejmie leży już kilka projektów ustaw w tej sprawie. Polskie Stronnictwo Ludowe chce obniżenia prowizji do 0,7 proc., czyli średniego poziomu obowiązującego w Unii Europejskiej. Jeszcze bardziej drastycznej obniżki domagają się posłowie Solidarnej Polski – do 0,5 proc.

W ub.r. przychody polskich banków z tytułu opłat i prowizji wyniosły ogółem 14,3 mld zł. Na interchange instytucje zarobiły ok. 10 proc. tej kwoty.

Na decyzji UE najbardziej zyska Polska, bo u nas opłaty są najwyższe