Początkowe optymistyczne szacunki złóż gazu łupkowego w Polsce będą znacznie skorygowane w dół w nowym raporcie na ten temat, który będzie ogłoszony 21 marca - ujawnił dziennikarzom przebywający z wizytą w USA Główny Geolog Kraju, Piotr Woźniak. - powiedział w piątek o zawartości przygotowanego raportu minister Woźniak. W Waszyngtonie rozmawiał on w tym tygodniu na temat gazu łupkowego w Polsce z Amerykańską Służbą Geologiczną (USGS)i Agencją Ochrony Środowiska Naturalnego (EPA). Spotkał się też z przedstawicielami wielkich amerykańskich firm energetycznych.
Raport o gazie łupkowym przygotował wspólnie amerykański USGS i polski Państwowy Instytut Geologiczny - Państwowy Instytut Badawczy (PIG - PIB). Woźniak podkreślił jednak, że chodzi wciąż tylko o szacunki ilości gazu. Jego złoża budzą w Polsce nadzieje na uniezależnienie się od dostaw gazu ziemnego z Rosji. Przypomniał, że w poszukiwaniu gazu łupkowego , a naprawdę wiarygodne dane o wielkości złóż będzie można uzyskać dopiero po co najmniej 100 odwiertach. - podkreślił.
Wiercenia prowadzą na podstawie uzyskanych koncesji wielkie amerykańskie i międzynarodowe koncerny, m.in. ExxonMobil i Conoco Philips. Przeprowadzą w sumie 130 wierceń. Exxon był rozczarowany wynikami swoich dotychczasowych poszukiwań, co ujawnił, ale zdaniem ministra Woźniaka nie powinno to wpłynąć na dalszą aktywność pozostałych firm prowadzących wiercenia. - powiedział.
Dodał jednak, że nie przesądza to jeszcze w jakim stopniu firmy spełnią oczekiwania Polski. - powiedział. Woźniak przypomniał, że warunki eksploatacji gazu w Polsce, co wiąże się z jej opłacalnością, są gorsze niż w USA, gdzie część gazu wydobywa się metodą pionowych odwiertów. Zapytany o wpływ stosowanego w wydobyciu gazu łupkowego szczelinowania hydraulicznego na środowisko naturalne, minister odpowiedział, że w Polsce największym problemem jest hałas, jaki powstaje przy eksploatacji. Zagrożenie lokalnymi trzęsieniami ziemi - jakie zdarzyły się w USA w kilku stanach w ostatnich latach - jest, zdaniem Woźniaka, minimalne.