Dyrektor departamentu ropy i gazu Ministerstwa Gospodarki Maciej Kaliski powiedział w czwartek dziennikarzom, że nie spodziewa się, aby cena gazu na koniec 2011 roku osiągnęła 500 dolarów za 1 tys. metrów sześciennych. Szef rosyjskiego Gazpromu Aleksiej Miller pod koniec kwietnia poinformował, że cena gazu na koniec 2011 r. może wynieść 500 dol. za 1 tys. metrów sześciennych. W 2010 r. średnia cena gazu eksportowanego przez Gazprom wynosiła ok. 300 dol.

"To wszystko zależy od ropy naftowej. (...) Jeżeli ceny ropy naftowej poszybują w górę, to oczywiście pociągną za sobą wzrost cen gazu. Ale w tej chwili obserwujemy pewną zmianę na rynku ropy - jest lekkie obniżenie cen. Nie jestem jednak w stanie powiedzieć, jak zachowa się rynek ropy naftowej i gazu ziemnego w najbliższym półroczu" - powiedział Kaliski.

Dodał, że nie spodziewa się jednak, by cena gazu na koniec roku wyniosła 500 dolarów za 1 tys. metrów sześciennych. "To jest raczej niemożliwe" - zaznaczył. Wiceprezes PGNiG Sławomir Hinc powiedział w czwartek PAP, że w połowie roku trudno oszacować, jaka będzie cena gazu na koniec roku. "Można oczywiście spekulować, ale nikt nie jest w stanie powiedzieć, jak się kursy, ceny, waluty ułożą w przyszłości" - zaznaczył.

Polska jest jednym z największych importerów gazu z Rosji. W 2010 r. sprowadziła 9,9 mld m sześc. surowca. Więcej rosyjskiego gazu w ub.r. kupiły tylko Niemcy, Turcja i Włochy. Zawarte w październiku 2010 r. porozumienie między Polskim Górnictwem Naftowym i Gazownictwem a Gazpromem przewiduje możliwość zwiększenia dostaw gazu do Polski do 11 mld m sześc. rocznie.

W końcu ub.r. PGNiG zwróciło się do Gazpromu o rozpoczęcie negocjacji na temat obniżenia ceny gazu dla Polski. W 2010 r. za 1 tys. m sześc. surowca Polska płaciła średnio 336 dol., podczas gdy Niemcy 271 dol.