Rozmowy, przy udziale wojewody śląskiego Zygmunta Łukaszczyka, toczą się na forum Wojewódzkiej Komisji Dialogu Społecznego. Uczestniczy w nich m.in. wiceminister gospodarki Joanna Strzelec-Łobodzińska, a przed południem dołączyć ma także wiceminister Skarbu Państwa, Krzysztof Walenczak.

Udział w rozmowach przedstawicieli obu resortów był jednym z warunków strony związkowej. W związku z podjęciem rozmów związkowcy zawiesili zapowiadaną wcześniej na wtorek blokadę wysyłki węgla z kopalń.

Wiceminister Strzelec-Łobodzińska przed rozpoczęciem rozmów powiedziała dziennikarzom, że nie będą one dotyczyły spraw płacowych (związki chcą podwyżki o 10 proc. - PAP), ale przede wszystkim kwestii związanych z ofertą, jaką przygotowano dla załogi w związki z wprowadzeniem firmy na giełdę.

"Niewątpliwie nie będziemy dyskutować na temat zakresu podwyżek, bo to kwestia rozmów i decyzji zarządu oraz strony społecznej. Natomiast pakiet związany z prywatyzacją jest bardzo dobry - być może mało znany i mało wyjaśniany. Mam nadzieję, że po dogłębnej analizie tego, co zostało zaoferowane, uda się przekonać związki do ustępstw" - powiedziała wiceminister.

Rzecznik komitetu protestacyjnego, Piotr Szereda, powiedział, że po wtorkowych rozmowach związkowcy oczekują przede wszystkim formalnego potwierdzenia obietnic, składanych wcześniej przez przedstawicieli ministerstwa skarbu. Chodzi m.in. o gwarancje darmowych akcji dla wszystkich pracowników spółki oraz prawne, pisemne potwierdzenie, że Skarb Państwa zachowa dominujący pakiet akcji w upublicznionej JSW.

"Chodzi nam o konkretne, formalne zobowiązania, a nie jedynie deklaracje. Nie chcemy obiecanek polityków, a konkretnych dokumentów i prawnych zapisów. Wtedy - jeżeli ustalenia nie zostaną utrzymane - pracownik będzie mógł się odwołać" - powiedział Szereda.


Związki chcą też zapewnienia, że strategia dla górnictwa, zakładająca uzgadnianie spraw związanych z prywatyzacją spółek węglowych ze stroną społeczną, będzie obowiązywać co najmniej do 2015 r.

Związkowcy dopuszczają możliwość, że wtorkowe rozmowy będą dotyczyć przede wszystkim zasad upublicznienia spółki i związanych z tym gwarancji, natomiast rozmowy dotyczące wzrostu płac i uprawnień pracowniczych będą kontynuowane później, już w ramach spółki.

Inny związkowy postulat dotyczy m.in. wydłużenia gwarancji zatrudnienia dla górników dołowych i pracowników zakładów przeróbki węgla z 5 lat proponowanych przez spółkę i ministerstwa, do 10 lat. Prezes JSW, Jarosław Zagórowski, ocenił, że jest pole do rozmów w tym zakresie. Jak mówił, spółka nie boi się gwarancji zatrudnienia dla załogi, ponieważ upublicznienie firmy i prowadzone inwestycje służą właśnie jej rozwojowi, a więc i temu, by miejsca pracy w JSW były stabilne. Także wiceminister Strzelec-Łobodzińska uznała, że kwestia wydłużenia gwarancji zatrudnienia jest możliwa do dyskusji.

Jak mówił przed rozmowami prezes Zagórowski, wprowadzenie spółki na giełdę, dające możliwość sięgnięcia w stosownej chwili po środki na inwestycje, jest korzystne dla firmy. Podkreślił, że obecnie JSW jest w bardzo dobrej sytuacji (w ubiegłym roku miała ponad 1 mld zł zysku - PAP), musi jednak mieć możliwość rozwoju i inwestycji także w okresach dekoniunktury.

Prezes uznał, że WKDS to dobre miejsce do porozumienia i szukania racjonalnych rozwiązań. Przypomniał, że JSW zgadza się na podwyżki dla załogi, chce jednak powiązać część wynagrodzeń z efektami pracy. "Chcemy płacić pracownikom uczciwie za pracę, a nie za przychodzenie do pracy" - powiedział Zagórowski, podkreślając, że motywacyjny system miałby być tak wprowadzony, by zachować bezpieczeństwo pracy.

Zagórowski ocenił, że istotą sporu ze związkowcami jest ich chęć zablokowania upublicznienia akcji JSW. "W tym celu wykorzystuje się różnego rodzaju argumenty, wysuwa różnego rodzaju ruszczenia i zaporowe - nie do spełnienia - oczekiwania; po to, żeby zablokować proces prywatyzacji. Tego dotyczy gra, w której wszyscy bierzemy obecnie udział" - uważa prezes.


Zgodnie z planem ministerstwa skarbu, JSW ma zadebiutować na giełdzie 30 czerwca. Jednak minister gospodarki Waldemar Pawlak w ubiegłym tygodniu nie wykluczył zmian w harmonogramie upublicznienia firmy, jeżeli nie będzie porozumienia ze stroną społeczną. Premier Donald Tusk zapewniał natomiast, że prywatyzacja tej spółki tak czy inaczej zostanie podjęta.

Związkowcy domagają się podwyżki płac o 10 proc. oraz utrzymania uprawnień pracowniczych. Skierowaną do załogi ofertę związaną z upublicznieniem spółki uważają za niewiarygodną. Resort skarbu zagwarantował wcześniej m.in. utrzymanie dominacji Skarbu Państwa w spółce oraz darmowe akcje dla wszystkich - a nie tylko uprawnionych do tego ustawowo - pracowników grupy JSW. Załoga ma też dostać gwarancje zatrudnienia na co najmniej pięć lat.