Choć rynek farmaceutyczny rośnie w siłę, to pojedyncze apteki coraz słabiej dają sobie radę. Już co trzecia z nich jest poważnie zadłużona, a blisko połowie grozi upadłość. Od 1990 r. Polska przeżywała farmaceutyczny boom. Z roku na rok aptek przybywało. W 2001 r. było ich 9700, rok później już pół tysiąca więcej. W kolejnych latach przybywało od kilkuset do tysiąca aptek rocznie. W połowie 2009 r. ich liczba osiągnęła rekordowe 13 650.

Wtedy zaczął się kryzys. – Placówek zamykano tak wiele, że te nowo powstające, głównie sieciowe, nie były w stanie statystycznie zrównoważyć tych likwidowanych – mówi Stanisław Piechula, prezes Okręgowej Rady Aptekarskiej w Katowicach. Obecnie w Polsce jest trochę ponad 13 200 aptek. Jak wynika z najnowszych danych firmy badawczej PharmaExpert, w ciągu ostatniego roku co miesiąc znikało ich ponad 30. – Jest to wypadkowa między aptekami nowo otwieranymi a zamykanymi – mówi Piotr Kula, szef PharmaExperta.

Zamykają się głównie niewielkie, rodzinne apteki. – Często prowadzone od lat, ale niewytrzymujące konkurencji – przytakuje Piechula. Rynek podbijają sieci apteczne. Z danych IMS Health wynika, że w ostatnim roku liczba pojedynczych aptek spadła o ponad 3 proc., natomiast tych zrzeszonych w sieciach do pięciu filii wzrosła o ponad 7 proc. A tych składających się z ponad pięciu placówek jest więcej aż o 16 proc.

Te ostatnie plany mają bardzo ambitne. Spółka Dbam o Zdrowie, do której należy już 2 tys. aptek, w tym roku chce otworzyć kolejnych 500, tak by jej oddziały były w każdym z 897 miast. Farmaceuci prowadzący małe, rodzinne apteki przekonują, że to właśnie rozrost sieciówek skazuje ich na plajtę, m.in. przez to, że oferują pacjentom tzw. leki za grosz. Na tak korzystne oferty małe punkty nie mogą sobie pozwolić i przegrywają z konkurencją.

Aptekarze błagają minister zdrowia Ewę Kopacz o zmianę prawa: wprowadzenie limitów na zakładanie nowych aptek i zasady, że właścicielem apteki może być jedynie farmaceuta, oraz ustalenie sztywnych marż na leki. Projekt ustawy refundacyjnej wprowadzający stałe marże i ceny na leki refundowane ma trafić niebawem do konsultacji społecznych.