Nowe przepisy mają usprawnić i przyspieszyć postępowania sądowe. Szczególnie te, które dotyczą odzyskiwania długów związanych z działalnością gospodarczą. Do tej pory odzyskiwanie pieniędzy od nieuczciwych kontrahentów zajmowało przeciętnie tysiąc dni, a więc niemal czterokrotnie więcej niż średnio w Unii Europejskiej.

"Od Europy dzieli nas wielka przepaść. Bo to samo postępowanie np. w Holandii trwa 48 dni" - tłumaczy Andrzej Kryże, podsekretarz stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości. Jak dorównać najlepszym? Po pierwsze skrócić procedury. Według nowych przepisów, na przedsiębiorcę lub jego pełnomocnika, którzy będą celowo przewlekać sprawę, by odroczyć termin zapłaty, będą nakładane wysokie kary pieniężne. Dowody w sprawie będzie można składać najdalej w ciągu dwóch tygodni od złożenia pozwu w sądzie. Do tej pory nie było żadnego ograniczenia.

Na razie, by postępowanie przebiegło sprawnie i na korzyść pokrzywdzonego, musi on doskonale znać przepisy albo zatrudnić dobrego prawnika. Ta ostatnia opcja jest jednak droga i niewielu przedsiębiorców może pozwolić sobie na taki wydatek. "Dlatego niezbędne jest rozszerzenie dostępu do pomocy prawnej. Przedsiębiorcy muszą ją mieć, zwłaszcza prowadzący małe i średnie firmy. Z uwagi na wysokie ceny usług prawniczych jeszcze tak nie jest, ale wkrótce ma się to zmienić, bo pracujemy nad szeregiem nowych przepisów" - zapewnia minister Ziobro.

Szczegóły na razie nie są znane, ale wiadomo, że resort pracuje m.in. nad obniżeniem stawek dla adwokatów i prawników, by nie zdzierali z przedsiębiorców za napisanie pozwu czy reprezentowanie ich w sądzie. Łatwiejszy ma być też dostęp do adwokatów z urzędu, czyli występujących w imieniu pokrzywdzonych za darmo.

Wreszcie ostatnia ważna rzecz - odzyskiwanie zasądzonych pieniędzy. Obecnie jest tak, że wiele wyroków pozostaje bez echa. Sprytni pseudobiznesmeni natychmiast przepisują majątki na znajomych albo bankrutują, wcześniej wyzbywając się kosztownych sprzętów, które mógłby zająć syndyk. Minister Ziobro obiecuje, że to się zmieni.