Analitycy nie mają wątpliwości - przebieg Rady Gabinetowej i przyjęcie przez rząd ścieżki prowadzącej do wymiany złotówki na euro nie pozostały bez wpływu na naszą walutę, w ostatnich dniach rekordowo słabą. "Pozytywną reakcję inwestorów widać było już w poniedziałek po spotkaniu premiera Donalda Tuska z Jarosławem Kaczyńskim, szefem PiS" - twierdzi Marek Rogalski, główny analityk FIT DM.

Dobre nastroje zapanowały także na warszawskiej giełdzie. Kursy rosły od rana, a informacje o przyjęciu przez rząd "mapy drogowej" tylko poprawiły nastroje. Indeks WIG20 przed wystąpieniem prezydenta Lecha Kaczyńskiego po posiedzeniu Rady Gabinetowej zyskiwał 2,5 proc. Krótko po konferencji prasowej skoczył do 4,45 proc.

Czy może to oznaczać, że nasza giełda odbija się od dna, a złoty nabiera wiatru w żagle? To całkiem możliwe, bo również na świecie w końcu powiało optymizmem: wczoraj wzrosły indeksy w Azji, a notowania w Nowym Jorku skoczyły o ponad 10 proc. "Do tej poprawy koniunktury swoje trzy grosze dołożyli politycy, którzy zaczęli poważnie dyskutować o wprowadzeniu euro. To może umacniać, a na pewno ustabilizować kurs złotego" - mówi Maciej Reluga, główny ekonomista BZ WBK.