Nowy przepis, który zawiera rekomendacja T, wydana przez Komisję Nadzoru Finansowego, wchodzi w życie od sierpnia.

Dla osób, które już mają kapitał, spełnienie wymagań KNF nie powinno być problemem. Co najwyżej sprzedadzą stare lokum, zapłacą 20 proc. wartości nieruchomości i dostaną kredyt. Rekomendacja uderzy natomiast w młodych ludzi, którzy kupują pierwsze mieszkanie i nie mają pieniędzy na wkład własny. Będą musieli znaleźć nawet 100 tys. zł, by spełnić drakońskie przepisy KNF. Rachunek jest taki: jeśli nieruchomość wyceniana jest na 400 tys. zł, teraz pożyczka może być nawet równa tej kwocie. Od sierpnia maksymalna wartość kredytu spadnie do 320 tys. zł. Gdzie znaleźć 80 tys. zł?

Takich pieniędzy młodzi ludzie nie mają, a to znaczy, że z banku dającego kredyty w walutach obcych odejdą z kwitkiem. Owszem, mogą się starać o pożyczkę w złotych, ale jest ona o wiele droższa.

Dlaczego nadzór finansowy blokuje im dostęp do tańszych pożyczek? Twierdzi, że to dla ich dobra, bo kredyty złotowe są bezpieczniejsze niż we frankach, w dolarach czy euro.