Tusk wyrusza na szczyt. Polska kością w gardle Francji
Przywódcy państw Eurolandu oraz chętnych spoza mają zgodzić się w poniedziałek na wymuszony przez Berlin pakt fiskalny ze złotą regułą wydatkową i karami. Nierozwiązany jest wciąż spór Francji i Polski o szczyty euro, ale dyplomaci w Brukseli są dobrej myśli.
- Włochy stoją murem za Polską. Premier apeluje
- "Polska nie podpisze paktu fiskalnego, jeśli podzieli on UE"
- Francuskie media grzmią: To polski szantaż!
- Nowy plan unijnego mocarstwa mocno zaboli Polskę
- Tusk spotkał się z Van Rompuyem. O czym rozmawiali?
- Awantura o pieniądze. Teraz Włochy kontra Niemcy
- Negocjacje w sprawie paktu fiskalnego. Kiedy decyzja?
- Dylemat unijnego bankruta: pieniądze czy godność?
- Rynki czekają na ustalenia unijnego szczytu
- "Chcemy paktu fiskalnego, który wzmocni wspólnotę"
- Spięcie na szczycie. Minister wie lepiej, co mówi premier
- Sarkozy ugiął się przed Tuskiem. Nie daliśmy się zepchnąć
- "Jesteśmy w grze, mamy wpływ na decyzje UE"
- To był przełomowy szczyt. Unia pęka, Tusk gra dalej
- Polski komisarz ostro ocenia pomysł Berlina: Obraza dla Aten
- Merkel jedzie do Chin. Chce prosić o ratunek dla Europy
- Rostowski tajemniczy u Olejnik. "Była próba skoku na Unię"
- Klęska rządowego planu ratowania greckich finansów
- PiS skarży do trybunału rządową nowelę. "Tusk łata dziurę"
- Eksperci krytykują Tuska: Za wolno reformuje Polskę
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-21

temp. min 6°C max. 30°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Mimo zapowiedzianego na poniedziałek strajku generalnego w Belgii w proteście przeciwko polityce oszczędności zarówno rządu jak i UE, co grozi kompletnym paraliżem transportu, otoczenie przewodniczącego Rady Europejskiej Hermana Van Rompuya wierzy, że szczyt zgodnie z planem rozpocznie się o godzinie 15. W przypadku blokady lotniska cywilnego, przywódcy mają lądować na lotnisku wojskowym w Brukseli.
Dyplomaci w Brukseli po piątkowym, ostatnim spotkaniu przygotowującym poniedziałkowy szczyt przyznawali, że kompromis ws. nowego traktatu jest bliski i pozostały tylko "dwie, trzy" kwestie do załatwienia. Główna dotyczy możliwości wykorzystania Trybunału Sprawiedliwości UE w osądzaniu sankcji za łamanie zasad dyscypliny budżetowej oraz kwestia Polski, która nie będąc członkiem euro, ale mając traktatowy obowiązek przyjęcia kiedyś wspólnej monety, chce uczestniczyć jako obserwator w spotkaniach państw euro.
Drugim tematem szczytu będzie pobudzanie wzrostu gospodarczego i zatrudnienia, zwłaszcza wśród młodych. Szacuje się, że UE jest obecnie 27 mln osób bez pracy. Projekt wniosków ze szczytu ambitnie postuluje, by każdy młody w cztery miesiące po zakończeniu nauki znalazł pracę. Ale kraje różnią się w ocenach, jakimi narzędziami przywrócić w Europie wzrost gospodarczy. Naciskające na oszczędności Niemcy apelują o reformy strukturalne. Socjaliści wręcz przeciwnie - domagają się inwestycji pobudzających wzrost. Polska, Szwecja czy Włochy będą zapewne na szczycie orędownikami rozwijania unijnego rynku wewnętrznego, który wciąż ma wiele barier, czego przykładem jest choćby wciąż brak unijnego patentu.
Konkretną decyzją w tym temacie będzie najpewniej apel do Komisji Europejskiej o przekierowanie niewykorzystanych funduszy unijnych w Grecji czy Rumunii na inwestycje stymulujące inwestycje, np. poprzez Europejski Bank Inwestycyjny. W piątek rzecznik KE mówił o wciąż niewydanych 82 mld euro z budżetu UE na lata 2007-13.
Dyplomaci liczą w poniedziałek przynajmniej na porozumienie polityczne ws. nowego międzynarodowego traktatu, tzw. paktu fiskalnego. Jest bardzo po myśli Niemiec, czyli kraju, który ponosi największe koszty ratowania państw pogrążonych w kryzysie zadłużenia, z Grecją na czele. Przewiduje tzw. złotą regułę, według której roczny deficyt strukturalny nie przekracza 0,5 proc. nominalnego PKB.
Ponieważ Londyn zablokował na szczycie w grudniu zmianę traktatu UE, nowe zasady wzmacniania dyscypliny finansowej, które mają zapobiec powtórce kryzysu zadłużenia w przyszłości, mają być wdrożone umową międzyrządową "17" oraz chętnych państw spoza strefy euro. Ale projekt umowy zakłada, jak domagał się Parlament Europejski, że "najpóźniej w ciągu pięciu lat" przywódcy spróbują przenieść jej zapisy do traktatu UE, z nadzieję, że kolejny rząd w Londynie tym razem nie powie "nie".
Polska, będąc poza euro, nie może zablokować przyjęcie nowej umowy. W grudniu, kiedy zapadła decyzja o pakcie, deklarowaliśmy, że chcemy być jego częścią. Ale Warszawa, jak przyznały w piątek źródła polskie, "kwestionuje cały art. 12" traktatu, mówiący o zarządzaniu strefą euro i zakładający szczyty eurolandu przynajmniej dwa razy w roku. To powtórzenie zapisu z przyjętej w październiku zeszłego roku deklaracji przywódców państw euro, że w ramach lepszego zarządzania eurolandem będą się spotykać przynajmniej dwa razy w roku. Powołali nawet Hermana Van Rompuya na przewodniczącego szczytów euro.
Deklaracja ma mniejsze znaczenie niż traktat - zauważyły polskie źródła, uzasadniając, czemu Polska powraca do sprawy, która wydała się już ustalona.
Premier Donald Tusk powtórzył w czwartek, że Polska nie podpisze umowy, jeśli główną zasadą działania paktu miałyby być spotkania krajów strefy euro. Kluczowe jest dzisiaj - i o to będzie bój - czy spotkania krajów tylko strefy euro będą czymś rzadkim, nadzwyczajnym i poświęconym bardzo specyficznym problemom w strefie euro - wtedy możemy rozważyć akceptację dla tego formatu, czy też te spotkania strefy euro będą główną zasadą działania paktu fiskalnego - na to naszej zgody nie będzie - powiedział.
Dopiero ostatnia wersja projektu otwiera państwom spoza euro możliwość uczestniczenia w szczytach euro, ale nie we wszystkich. Mowa o szczytach dotyczących wdrażania paktu fiskalnego, przynajmniej raz w roku i pod warunkiem podpisania i ratyfikowania paktu oraz zadeklarowania woli wdrażania części jego reguł.
Dyplomaci francuscy czy niemieccy mówili przed szczytem, że wierzą w kompromis z Polską. Sytuacja nie jest zablokowana, szukamy dobrej formuły - powiedział minister ds. europejskich Francji Jean Leonetti w piątek. Także niemieckie źródła mówiły w czwartek w Berlinie, że problem polski jest "względnie prosty" do rozwiązania. Oczywiście kraje, które jeszcze nie przystąpiły do strefy euro, ale podpiszą pakt fiskalny, będą mogły uczestniczyć w obradach szczytów, gdy będą omawiane tematy dla nich istotne. Jednocześnie tak samo oczywiste jest, że w takich sprawach jak ratowanie Grecji albo porównywalnych państwa strefy euro będą naradzały się między sobą - powiedział urzędnik.
Dlatego rozwiązania, jak można wnioskować z wypowiedzi dyplomatów, należy spodziewać się w wyraźnym rozdzieleniu szczytów dotyczących paktu fiskalnego od szczytów euro w innych sprawach, dotyczących wspólnej monety, np. ratowania zadłużonych państw euro, czego koszty ponosi przede wszystkim "17".
Zdaniem komisarza Janusza Lewandowskiego Polska powinna robić wszystko, by wzmacniając rolę państw spoza euro jednak być uczestnikiem tego porozumienia. Komunikat +podpisujemy się pod paktem zdrowia finansów publicznych+ ułatwi nam życie na rynkach finansowych. (...) Jest świadectwem wiarygodności w oczach inwestorów czy ocen rynków finansowych - powiedział dziennikarzom w piątek.
Także była komisarz Danuta Huebner mówiła PAP, że w interesie Polski są zapisy dotyczące dyscypliny i trzeba też patrzeć z punktu widzenia reakcji rynków. W naszym interesie jest poprawianie ratingu, bo to obniży koszty naszego długu - wskazała.
Właśnie z powodu obaw o reakcję rynków kraje członkowskie strefy euro nie za bardzo mają możliwość niepodpisania paktu. Po pierwsze obawiają się zwiększenia kosztów obsługi długu, gdyby agencje obniżyły im ratingi. Po drugie kanclerz Niemiec Angeli Merkel udało się przeforsować warunek, że w przyszłości, by skorzystać z pomocy funduszu ratunkowego (ESM) dla strefy euro, konieczna będzie ratyfikacja nowego traktatu i wdrożenie złotej reguły.
Choć nowa reguła wydatkowa nie będzie musiała być zapisana w konstytucjach narodowych (czego Berlin domagał się początkowo, ale ustąpił Irlandii i Holandii, by nie przeprowadzać tam referendów), to wzmocniono ją dodatkowymi zapisami o sankcjach finansowych dla niesubordynowanych państw. Ma ją orzekać Trybunał Sprawiedliwości UE - w wysokości do 0,1 proc. PKB kraju. Ta sprawa wciąż budzi wątpliwości, m.in. Włoch, ale służby prawne Komisji i Rady nie znalazły przeciwskazań, by dać Trybunałowi UE nowe kompetencje do traktatu międzyrządowego. Środki z kar zasilą fundusz ratunkowy.
Umowa ma wejść w życie 1 stycznia 2013 roku, przy założeniu, że do tego czasu będzie ratyfikowana przez 12 z 17 państw strefy euro.
Państwa UE, które nie są jeszcze w euro, ale chcą być stroną umowy, będą obowiązane przestrzegać zasad międzynarodowej umowy wraz z wejściem do strefy, chyba że same "wyrażą intencję, że chcą wcześniej być zobligowane postanowieniami umowy lub jej poszczególnymi elementami". Minister Jacek Rostowski mówił w grudniu, że Polska nie planuje wcześniejszego, przed wejściem do strefy euro, przyjęcia tych zasad. Powtórzył to we wtorek w Brukseli.
Z Brukseli Inga Czerny
Źródło: PAP


















































~adrian2012-02-03 22:04
@@@@Oko jara- ale ty jestes ham.Nie obraza sie tych ktorzy zgineli.A czy L. Kaczynski lezy na Wawelu czy gdzie indziej to nie Twoja sprawa.Brak Ci prostego i ldzkiego wychowania.Ale jak mowi przyslowie jaka mac taka nac.Takiego Cie urodzili i masz te same geny ,wiec nie dziwie sie ze jestes tak hamski.
~oki2012-01-30 10:53
Tusk to największy laser, i kretacz w całej UE a Komoruski mu wtóruje jak gęs,, oni prowadzą kraj na skraj bankrustwa,jest coraz gorzej a rezimowe media marsza grają jakby nigdy nic dalej bezczelnie ogłupiają frajerów którzy im wierzą bo samodzielnie nie potrafią myśleć.Niech ich piekło pochłonie dla dobra Polski.
~oko jara2012-01-30 10:37
oko jara jest za przebadaniem wodzuhny bo ma zastrzezenia
~Kazik2012-01-30 10:34
przebadac najpierw prezia a potem na salony jesli nie Waryiat
~nollet2012-01-30 08:55
Powinien jechać w kaftanie bezpieczeństwa jak na idiotę przystało. Po numerze z ACTA, ten błazen jest zdolny podpisać zgodę na wojnę światową! Jego pomocnik Raduś , jest równie walnięty w mózg jak szef! Na pohybel idiotom w kaftanach i bez kaftanow
~PO czynach ich POznacje2012-01-30 08:11
Kiedy dowiedzieliście się państwo, że istnieje coś takiego jak ACTA? Niewiele ważnych decyzji przygotowywanych było w tak szczelnej dyskrecji. I to nie tylko w Polsce
Dwa lata temu Parlament Europejski jednomyślnie przyjął rezolucję domagającą się jawności negocjacji. I nic. Pół roku temu premier obiecał otwartą debatę w tej sprawie. I też nic.
To starcza, by trudno było potępić ataki hakerów na serwery władzy. Jestem po ich stronie. Gdy władza tak uporczywie spiskuje przeciw obywatelom, jej legitymacja staje się wątpliwa, a sprzeciw jest uprawniony. Przynajmniej w granicach, w których ten atak się mieści.
Zwłaszcza gdy nielojalność władzy wobec obywateli dotyczy sprawy poważnej. A ACTA wyrasta z tego samego groźnego procesu co kryzys. Ten proces, który genewskie Obserwatorium Finansów nazywa finansjalizacją, to postępująca zamiana relacji na transakcje. W przypadku ACTA chodzi o ugruntowanie w prawie międzynarodowym zamiany relacji twórcy i odbiorcy w transakcję dostawcy z nabywcą. Wedle logiki stosowanej w ACTA sensem twórczości przestaje być inspiracja, a staje się transakcja.
Od 30 lat finansjalizacja dewastuje kolejne sfery życia społecznego. Zamienia pacjenta w klienta, a lekarza w dostawcę usługi medycznej. Ucznia zamienia w nabywcę oferty edukacyjnej, nauczyciela czyni jej wykonawcą. Czytelnika czy widza przemienia w target reklamowy, wierzyciela w anonimowego posiadacza prawa do kredytu, które może w każdej chwili komukolwiek odstąpić, z adwokata czyni przedstawiciela prawnego, z dziennikarza - mediaworkera, z naukowca - dostawcę wiedzy lub innowacji itp. Istotą przestaje być treść relacji, a staje się wartość transakcji.
Wydawało się, że ta zamiana zwiększy efektywność. Kryzys pokazał, że zwiększa głównie liczbę i koszty transakcji. W większości dziedzin społeczna wartość od tego nie rośnie. A często maleje. W Ameryce, gdzie finansjalizacja zaszła najdalej, wydatki zdrowotne są najwyższe na świecie, a efekt jest dużo gorszy niż w wydających kilkakrotnie mniej krajach Europy.
Zwolennicy ACTA powołują się na prawa twórców do wynagrodzenia, bez którego twórczości podobno nie będzie, jak finansować. Ale ludzkość sporo dzieł stworzyła, nim kilkadziesiąt lat temu wymyślono "własność intelektualną". Chopin, Beethoven, Chaplin, Beatlesi, Picasso, małżeństwo Curie tworzyli przed finansjalizacją. Ludzie płacili za koncert, nuty, książki, obrazy, odkrycia. Potem mogły one krążyć, być reprodukowane i udostępniane swobodnie. Dopóki między twórcą a odbiorcą nie było korporacji, której jedynym celem jest wynik finansowy.
Obrońcy ACTA twierdzą, że sytuację zmieniło powstanie nowych technik przekazu. Ludzie za darmo słuchają muzyki w internecie, oglądają filmy, wymieniają się programami i grami. Tak jak od dawna za darmo korzystają z bibliotek. No właśnie. Z dumą oglądam karty biblioteczne moich książek, gdy są pełne wpisów o wypożyczeniu, chociaż nie mam z tego ani grosza. Tym twórca szukający kontaktu z odbiorcą różni się od szukającego wyłącznie zarobku właściciela praw intelektualnych.
Konwencja ACTA jest nie do przyjęcia nie tylko dlatego, że powstała w trybie dziwnej zmowy części rządów przeciw obywatelom. I nie dlatego, że zwiększy transfer bogactwa od biednych (od nas też) do bogatych. Chodzi o to, że twórczość zostanie mocniej poddana niszczycielskiej logice, która zdewastowała rynek kredytowy, rozdęła koszt służby zdrowia (spór o recepty i ubezpieczenia szpitali jest jednym z jej refleksów), zdegenerowała oświatę (śmieciowe wykształcenie Oburzonych wedle zasady "płacisz - masz"), hamuje rozwój wiedzy i nauki, poddając je kryterium szybkiej użyteczności.
Wiedząc wszystko, co obnażył kryzys, w dobrej wierze takiego prawa już zaakceptować nie można. I po larum podniesionym dzięki atakom na serwery władzy nie wierzę już, że rząd bez poważnej debaty i bez istotnych zastrzeżeń tę konwencję podpisze. Bo musiałby zrobić to w otwarcie złej wierze.
~annastasia2012-01-30 02:50
Polacy zapamiętają, że cysorz Donald podpisał ACTA bo to on forsował, to on włazi w 4 litery amerykancom! Chce być bardziej papieski niż papież! Nawet amerykance jeszcze tego nie wprowadzili a cysorz nas sprzedał. amerykance będą nas traktować jak kiedyś swoich murzynów! Już teraz traktują nas jak potencjalnych terrorystów!
Poczytajcie w angielskim oryginale to się przekonacie. Język umowy jest zawiły i niejednoznaczny, podpasowany jest pod prawo amerykanskie, umowa ACTA dba głównie o interesy firm amerykanskich!
Cysorz podpisał i teraz różne firmy amerykańskie jak RIAA (Recording Industry Association of America) i wiele innych bedą mogły pozywać Polaków bez nijakiego problemu. Wjedzie kto z nas do USA to pod bele pretekstem nawet FBI będzie go mogło zwinąć.
Przecież o wprowadzenie i podpisanie ACTA walczyły głównie firmy amerykanskie.
Idioot! Idioot!Cysorz kłamca! Kłamca! Idioot! Donald idioot! Niesioł idioot! Hołdys idioot! Cysorz kłamca! Idioooot! Idiooot! Cysorz idioot! Niesioł idioot! Hołdys idioot! jakby powiedziała mądra C.K. papuga z filmu "C.K. dezerterzy".
Sprzedali nas amerykancom, bo to pod interes ich firm jak RIAA i inne napisane te ACTA a inne państwa to więcej na tym stracą niż zyskają! Głupi Hołdys też na tym nic nie skorzysta ani inni nasi artyści i twórcy!
Teraz amerykance będą na nas haki zbierać, bedą mogli skutecznie żądać haków na nas od naszych władz i przed sądy pozywać, także przed amerykanskie, bez nijakich przeszkod!
Cysorz kłamca! Kłamca! Idioot! Donald idioot! Niesioł idioot! Hołdys idioot! Cysorz kłamca! Idioooot! Idiooot! Cysorz idioot! Niesioł idioot! Hołdys idiot! jakby powiedziała mądra C.K. papuga z filmu "C.K. dezerterzy".
~annastasia2012-01-30 02:49
Pożyjemy zobaczymy co cysorz Donald załatwi na szczycie UE?!
Merkelowa nie słucha sie żabojadów i ustawia ich jak chce, Angole ich olali, amerykanskie firmy ratingowe ich olały to sfrustrowane utratą mocarstwowej pozycji nie tylko na świecie ale i w Europie żabojady chcą się wozić na Polsce i Polaków łajać!
Francuzy to teraz większe chamy niż kiedyś Angole!
Nie powinien sie cysorz Donald godzić na szczycie na to aby wnosić wkład do funduszu stabilizacji a gdy obradują krzyżaki i żabojady czekać z czapką w ręce w przedpokoju albo raz do roku tylko móc tam być i słuchać!
Już sprzedał nas wielkim korporacjom i amerykancom! Jak jeszcze sprzeda teraz na szczycie resztę naszej godności to nie ma po co wracać! Niech se jedzie do Peru!
Teraz na szczycie powinien walnąć pięścią w stół i zawalczyć o naszą godność, o nasze znaczenie w Unii o to aby byle żabojad nie ważył się nas łajać!
Nie trzeba u nas zaprowadzać amerykanskiego prawa bo mamy swoje własne prawo za pomocą którego można ścigać wszelkie nadużycia w necie! Podpisanie umowy ACTA przelało czarę goryczy!Młodych ludzi denerwuje to, że Donald Tusk bez mydła włazi w 4 litery amerykancom i wielkim korporacjom!
Protestujących wkurzyło to, że cysorz Tusk lekceważy Polaków, odgraża sie im, wprowadza w Polsce wygodne tylko dla amerykanców, niepotrzebne u nas prawo, a dopiero teraz jak sie spietrał, że narobiło sie za dużo szumu i demonstracje, sie wystraszył, że mu opadnie ... popularność w sondażach i perfidnie rżnie teraz głupa, że go zmanipulowano i mówi, że może nie ratyfikujemy!
A wcześniej kłamał też Polaków, że w umowie można po podpisaniu coś zmienić a nie można!
To pyszałek, szachraj i krętacz! Nie można mu wierzyć! Na taczki z nim!
Walka przeciw ACTA jest walką o wszystko a przedewszystkim o to aby nam tutaj w Polsce nie zaprowadzano niepolskich, amerykanskich porządków!
Polacy nie dopuszczą do tego aby wnucek hitlerowskiego żołdaka psuł dalej prawa i wolności Rzeczypospolitej Polskiej! Nie dopuszczą aby uczynił nas dziadami kalwaryjskimi! Nie dopuszczą aby kreatywnymi ale wirtualnymi uczynił ich wynagrodzenia, renty i emerytury! Nie dopuszczą aby zaprowadzał tu u nas niepolskie, amerykanskie porządki!
ACTA wymyśleli i napisali amerykance, piszę już o tym od dawna nasi to ich jeszcze nawet do końca nie przetłumaczyli sensownie i z interpretacja prawną!
Teraz macie dowód na to; amerykance kontrolują nasz Sejm! amerykance pilnują aby wszyscy, w tym Polska podpisali i wdrożyli, już zacierają ręce i liczą dutki jakie z tego będą mieli, śmieją się przy tym z tych co podpisali!
Przecie cysorz Donald i rząd dobrze wiedzieli od samego początku, że po podpisaniu nic nie można zmienić.
Cysorz teraz rżnie głupa, że został zmanipulowany ale jemu nie można nic wierzyć bo przecie to on przeforsował i podpisał!
Zmiarkowali kolesie, że wdepnęli w śmierdzące g..., że Polacy umieją czytać ze zrozumieniem lepiej od nich także teksty w języku angielskim i teraz próbują zatuszować wydżwięk swojej głupoty i szok wśród Polaków!
Swoim podpisem Donald Tusk sprzedał nas amerykancom !
~LAS2012-01-30 02:36
Dzisiaj w zachodniej prasie pojawił się bardzo ciekawy artykuł na temat Europy. Twierdził on, że Europa płonie, a Angela Merkel w najbliższy poniedziałek będzie próbowała ugasić ogień przy pomocy karnistra z benzyną. Jej celem jest utworzenie centalnego rządu i sądu Europy, kierowanego przez Niemcy. Europejczycy mają być zmuszani do wydajnej nisko-płatnej pracy bez przywilejów społecznych i ochrony ze strony państwa. Po prostu NIEWOLNICTWO XXI wieku. !!!
~@Konfacela2012-01-29 23:28
Jedno trzeba ci przyznac jestes ...glupia ,glupsza ,najglupsza , piesurska z kanibalistycznymi zapedami .
Uwazaj ,zeby twoje - po glady- nie . po niosly- cie na salonowe "manowce " Kochaniutka -lub wiedzmo jak wolisz bo widac ,ze twoje super ego bije sie z ego .
Wez proszki-zaloz pempersa -paciorek i do swojego burdelu ,ktorym tak chetnie sie chwalisz -cioto.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!