- powiedział Tusk w piątek dziennikarzom w Sejmie.
Jak podkreślił, jest to dla niego zasada .
Tusk odniósł się w ten sposób do wypowiedzi posła Krzysztofa Szczerskiego (PiS) - który dwukrotnie domagał się w piątek zwołania posiedzenia Konwentu Seniorów i rozpatrzenia wniosku o poszerzenie porządku obrad o informację rządu na temat stanowiska w sprawie paktu fiskalnego. Dwukrotnie wnioski te zostały odrzucone w głosowaniu.
Szef rządu przypomniał, że jego gabinet na czwartkowym posiedzeniu przyjął stanowisko w sprawie paktu na szczyt UE 30 stycznia w Brukseli. - mówił szef rządu.
Polska zabiega, by kraje spoza strefy euro mogły - jako obserwatorzy - uczestniczyć we wszystkich posiedzeniach szczytów euro (na poziomie przywódców) i eurogrupy (na poziomie ministrów finansów). Dopiero ostatnia wersja dokumentu w tej sprawie otwiera możliwość uczestniczenia w szczytach euro, ale nie we wszystkich (przynajmniej raz w roku) oraz pod warunkiem wdrażania reguł paktu.
Tusk powiedział, że jeśli polskie postulaty zostaną spełnione, to warto podpisać pakt fiskalny, ponieważ - jak przekonywał - korzyści polityczne dla Polski są zdecydowanie większe, niż ewentualne straty. Ale - jak zastrzegł - Polska nie podpisze paktu za wszelką cenę. "Granicą jest skuteczne rozpoznanie, czy poziom uczestnictwa Polski w spotkaniach w nowych formatach jest wystarczający" - podkreślił premier.
Nowy międzynarodowy traktat o , czyli tzw. pakt fiskalny, ma być uzgodniony 30 stycznia. Ponieważ Londyn zablokował zmianę traktatu UE, nowe zasady wzmacniania dyscypliny finansowej, które mają zapobiec powtórce kryzysu zadłużenia w przyszłości, mają być wdrożone umową międzyrządową "17" oraz chętnych państw spoza strefy euro.