Cena złota w minionym tygodniu pokonała historyczne szczyty, ustanawiając nowe na poziomie 1283 USD za uncję. Pokonanie oporu na poziomie 1265 USD wygenerowało silny sygnał do kupna i póki co brak jest impulsów sugerujących możliwość zawrócenia notowań kruszcu. Trudno jest obecnie uzasadniać wzrosty ceny złota obawami wśród inwestorów, gdyż nastroje na rynku są relatywnie dobre. Wydaje się, że rynek złota w dalszym ciągu przyjmuje kapitał spekulacyjny, który napędza ceny kruszcu. Pozostaje tylko pytanie jak długo taka sytuacja jeszcze potrwa.

W minionym tygodniu w notowaniach ropy Brent obserwowaliśmy konsolidację pod poziomem 80,00 USD za baryłkę. Konsolidacji tej sprzyjał brak istotnych informacji z rynku surowca oraz wciąż nierozstrzygnięta sytuacja na światowych giełdach. Początek bieżącego tygodnia nieco zmienił sytuację na amerykańskich parkietach – tamtejsze główne indeksy zdołały pokonać szczyty z marca, co otwiera im drogę do kilkuprocentowych wzrostów w kierunku tegorocznych szczytów.

Sygnały do trwalszej i większej zwyżki zarówno na giełdach, jak i w notowaniach ropy powstaną dopiero wtedy, gdy maksima z bieżącego roku zostaną pokonane. Bliżej tego są indeksy europejskie, które obecnie konsolidują się pod tymi szczytami. Do czasu ewentualnego wybicia najbardziej prawdopodobna wydaje się stabilizacja.

W ostatnich dniach na notowania ropy przestała oddziaływać sprawa problemów z ropociągiem, którym dostarczany jest surowiec ze Kanady do Stanów Zjednoczonych. Wiele wskazuje na to, że zostały one już do końca rozwiązane. Większego wpływu na wartość surowca nie miały również cotygodniowe dane o jego zapasach w USA, które odnotowały zgodny z oczekiwaniami spadek o 2,5 mln baryłek. W USA minął już szczyt sezonu huraganów.


Do końca października mogą jeszcze napływać doniesienia na temat silniejszych wiatrów wiejących nad Zatoką Meksykańską, jednak już mało prawdopodobne jest to, by mogły one silniej zagrozić wydobyciu surowca na tym obszarze i w ten sposób stworzyć presję wzrostową w notowaniach ropy. Czynnikiem pogodowym, który za kilka tygodni zastąpi spekulacje na temat wystąpienia huraganów, będą prognozy odnośnie temperatur w zimie. Niskie temperatury zwiększą prawdopodobieństwo wzrostu popytu na pochodne ropy, takie jak olej opałowy.

Cena miedzi sukcesywnie kontynuuje wzrosty zapoczątkowane na początku czerwca bieżącego roku. Obecne notowania tego metalu dzieli już niecałe 3 proc. od tegorocznego szczytu, który prawdopodobnie w najbliższym czasie zostanie pokonany. Na początku bieżącego tygodnia cena miedzi nieznacznie spadła ze względu na zamykanie pozycji przez część inwestorów przed 3-dniowym świętem w Chinach.

Z kolei wsparcie dla tego surowca stanowiły ostatnie dane na temat wzrostu w Chinach konsumpcji miedzi w sierpniu głównie za sprawą większego importu i produkcji krajowej. Państwo Środka będące największym na świecie konsumentem miedzi, aluminium oraz cynku zużyło w sierpniu o 22 proc. więcej miedzi niż w analogicznym okresie sprzed roku. Z kolei import tego metalu wzrósł w sierpniu o 18,9 proc. w stosunku do miesiąca poprzedniego.