>>>Ten program rozliczy cię z fiskusem

Miniony rok był kiepski dla branży odzieżowej, więc sklepy organizują promocje, by pozbyć się zapasów zalegających w magazynach. Wyprzedaże kolekcji zimowej potrwają aż do wiosny.

Sieć Marlboro w miniony weekend obniżyła ceny o 70 proc. W sklepach marki Guess kolejna fala rabatów na poziomie 60 – 70 proc. dopiero nastąpi. To oznacza, że swetry, kurtki czy buty będzie można kupować w atrakcyjnych cenach jeszcze w marcu, a nawet w kwietniu. W latach poprzednich kolekcja zimowa znikała z półek w połowie lutego, od razu po tym jak do sprzedaży wchodził asortyment wiosennoletni.

"Kryzys przyszedł z opóźnieniem, także do naszej sieci. Odnotowaliśmy spadek w liczbie klientów na poziomie 10 – 15 proc." - skarży się Jolanta Rękawek z firmy Varner Polska rozwijającej sklepy pod marką Benetton. Podobnie mówią przedstawiciele całej branży i organizują promocję za promocją, ciesząc się, że zima nie odpuszcza, co bardziej sprzyja sprzedaży ciepłych kurtek niż wiosennych pantofelków.

Na nieszczęściu sklepów z odzieżą interes próbują zrobić outlety. Skupują towar po obniżonych cenach i natychmiast ją podwyższają w nadziei, że klient i tak uzna ją za atrakcyjną. Można się o tym przekonać, wchodząc do outletu sieci Sisley, gdzie kurtki są sprzedawane o 100 zł drożej niż w sieciowych sklepach. Niektóre firmy nie chcą brać udziału w wyniszczającej wojnie na niekończące się promocje i wymyślają inne strategie. Na przykład firma Redan zadecydowała, że wyprzedaż zimową kończy równo z końcem lutego. Zapowiada jednak, że w ciągu całego roku będzie kusić klientów licznymi promocjami.


Podobnych sezonowych obniżek można oczekiwać w Espricie czy Benettonie. Ten ostatni zresztą od początku kryzysu zabiega o to, by być postrzegane jako marka z niższej półki – dla każdego. Obniża ceny i organizuje promocje typu dwa produkty w cenie jednego. "Chcemy się stać konkurencją dla H&M" - przyznaje Jolanta Rękawek.

Zdaniem Tomasza Starzyka, analityka z Dun & Bradstreet, kolejnym sposobem walki o przeżycie w tej branży będzie koncentrowanie się na rozwoju oferty produktów adresowanych do konkretnej grupy odbiorców. W związku z tym ten rok powinien obfitować w nowe marki odzieżowe. Tą drogą podąża Redan, który, jak informuje Michał Kałużyński, wiceprezes zarządu firmy, wprowadził właśnie do sprzedaży ubrania pod nową marką sportową Drywach.

W tym roku przewidywane są podwyżki cen odzieży od 5 do nawet 30 proc. w związku z rosnącymi cenami bawełny oraz nową stawką VAT. Tymczasem liczba firm ze słabymi wynikami stale rośnie. Zaledwie 7 proc. sklepów z odzieżą z końcem 2010 roku mogło się pochwalić bardzo dobrą kondycją finansową – wynika z najnowszego raportu ryzyka branżowego D&B Poland. Rok wcześniej było ich prawie dwa razy tyle – 13 proc. Więcej jest za to sklepów w złej i bardzo złej kondycji. Już nie 22 jak w 2009 r., lecz 26 proc.