Wczoraj frank znów był blisko rekordu. Szwajcarska waluta kosztowała nawet 3,51 zł. Kurs, po jakim spłacane są pożyczki w tej walucie, jest oczywiście dużo wyższy, bo przekracza nawet 3,68 zł. A to nie wszystko. Większość osób, które mają kredyty w tej walucie, brało je po kursie niższym niż 2,5 zł za franka, więc płaci obecnie raty wyższe niż w momencie zaciągania kredytu.

W tej sytuacji kredytobiorcy, którzy mają kredyty hipoteczne denominowane lub indeksowane w walucie, szukają wszelkich sposobów obniżenia miesięcznych rat. Problem dotyczy ok. 700 tys. osób. Tym razem pomocną dłoń, wyciągają do nich politycy.

Posłowie na kończącym się dzisiaj posiedzeniu Sejmu przyjmą zapewne ustawę antyspreadową. Ich pomysł jest prosty i nic nie kosztuje budżet państwa. Od września każdy kredytobiorca będzie mógł spłacać kredyt walutowy bezpośrednio w walucie, w której jest on denominowany lub indeksowany. Co prawda już teraz jest to możliwe na podstawie rekomendacji SII Komisji Nadzoru Finansowego, ale banki wszelkimi sposobami, najczęściej przy pomocy dodatkowych opłat, starają się klientów do tego zniechęcić.

Aby temu zapobiec, ustawodawca chce zagwarantować kredytobiorcom spłatę pożyczki bezpośrednio w walucie, bez żadnych dodatkowych kosztów. Bank nie będzie więc mógł pobierać opłat za aneks do umowy kredytowej, który umożliwi spłatę kredytu w walucie. Instytucje finansowe będą też musiały bezpłatnie prowadzić konta, na które klienci będą wpłacać raty kredytu w walucie.

Zgodnie z nowymi przepisami nie będzie też można pobierać opłat za wpłatę waluty w okienku bankowym z przeznaczeniem na spłatę pożyczki. Kredytobiorca będzie mógł kupić walutę w dowolnym miejscu i spłacić nią kredyt. Trzeba tylko poinformować bank o zmianie waluty, w jakiej będzie spłacana pożyczka. – Z takiego samego uprawnienia będzie mógł korzystać także właściciel firmy, z tym że w tym wypadku bank może pobierać opłatę za prowadzenie konta walutowego, na które dokonywana będzie spłata kredytu – mówi Marcin Krasoń z Open Finance.


Bankowe kursy walut należą do najwyższych na rynku. Znacznie taniej można kupić walutę w kantorze lub na portalach społecznościowych. Można dzięki temu zaoszczędzić nawet 20 gr na każdym franku.

Aby kredytobiorca miał możliwość spłaty kredytu w walucie, najpierw musi zgłosić w banku taki zamiar i podpisać aneks do umowy kredytowej – od września będzie bezpłatny. Następnie, jednorazowo, na 14 dni przed terminem spłaty raty kredytowej, klient musi pisemnie poinformować bank, że będzie spłacał kredyt bezpośrednio w walucie. W razie kolejnej zmiany waluty znów obowiązuje 14-dniowy termin.

Bank musi też za darmo założyć klientowi specjalne subkonto walutowe, na które będzie on wpłacał pieniądze w bankowym okienku. Z tego subkonta bank pobierze miesięczną ratę.

Ale uwaga! Nie jest to dobre rozwiązanie dla osób zapracowanych, bo trzeba co miesiąc fizycznie kupić walutę w kantorze i zanieść ją do bankowego oddziału. Jeszcze większe problemy mogą pojawić się wtedy, gdy kredytobiorca uda się na wakacje i nie będzie w stanie zapłacić miesięcznej raty. Wówczas może jedynie poprosić kogoś o kupno waluty i zapłacenie raty lub wcześniej samemu nadpłacić kredyt, wpłacając pieniądze na subkonto walutowe.

Drugim problemem w tym wypadku jest po prostu brak placówki banku. Nie zawsze są one zlokalizowane blisko miejsca naszego zamieszkania. Dlatego wygodniej, choć nieco drożej, jest skorzystać z drugiej opcji spłaty kredytu.

Procedura jest taka sama jak przy spłacie pożyczki w bankowym oddziale. Trzeba więc podpisać aneks do umowy kredytowej i na 14 dni przed spłatą raty poinformować bank, że spłata będzie się odbywać w walucie. Wcześniej, we własnym banku założyć konto lub subkonto walutowe, z którego bank będzie pobierał ratę kredytu. Przelew z pieniędzmi powinien trafić właśnie na ten walutowy rachunek najpóźniej w przeddzień spłaty kredytu.

Jest to rozwiązanie dużo wygodniejsze, choć niestety droższe. Ustawodawca zakazuje instytucjom finansowym pobierania dodatkowych opłat związanych ze spłatą kredytu w walucie, ale nie może zakazać innym bankom pobierania opłat za przelewy walutowe do instytucji kredytującej. W większości banków takie opłaty obowiązują. W Nordei przelew walutowy kosztuje 9 zł, a w DnB Nord nawet 12 zł – mówi Michał Krajkowski z Domu Kredytowego Notus. Zwykle jednak jest taniej – średnio ok. 5 zł.

Jednak przy takim rozwiązaniu można uniknąć biegania po kantorach i szukania najkorzystniejszych kursów. Wszystko można przeprowadzić z domu, kupując walutę za pośrednictwem portali społecznościowych lub platform walutowych prowadzonych przez banki. Na takich platformach ceny walut są dużo niższe niż w oficjalnych kursach walut obowiązujących w bankach


Oszczędności dla kredytobiorców mogą być duże. Według szacunków DK Notus miesięczna rata kredytu spłacanego w walucie może być o nawet 10 proc. niższa od raty takiej samej pożyczki spłacanej w dotychczasowy sposób.

Wysokość tych oszczędności jest zależna od wysokości raty oraz tego, jaki kurs sprzedaży stosuje konkretny bank. – Jeśli ktoś ma kredyt we frankach na 30 lat w wysokości 300 tys. zł i spłaca co miesiąc 350 franków, to miesięczna rata w polskiej walucie wynosi nawet 1225 zł. Jeśli kupi walutę w kantorze, to jego rata spadnie do ok. 1160 zł – mówi Michał Krajkowski.

55 zł mniej w każdym miesiącu w ciągu 30 lat spłaty kredytu przekłada się na łączną oszczędność w wysokości prawie 20 tys. zł.

To jednak oznacza, że bank zarobi zdecydowanie mniej na kredycie. Dlatego zdaniem wielu analityków ubocznym skutkiem przyjęcia proponowanych rozwiązań może być podniesienie innych opłat za operacje bankowe.

Tak czy inaczej czekają nas zmiany. W nowych warunkach możemy się spodziewać spadku spreadów bankowych, bo instytucje finansowe będą chciały zachęcić klientów do kupowania walut w bankach.

Z drugiej strony, jeśli więcej osób skorzysta z nowych możliwości, to mogą się pojawić w kantorach przejściowe braki waluty. Może to dotyczyć szczególnie franków, których nie ma w obrocie wiele, a jest to waluta najbardziej popularna wśród kredytobiorców. Nie można też wykluczyć, że w nowej sytuacji wzrosną spready walutowe w kantorach.

Już we wrześniu niższa rata

● Dzisiaj rano Sejm przyjmie zapewne nowelizację ustawy – Prawo bankowe i o kredycie konsumenckim. Politykom bardzo zależy, aby nowe przepisy zaczęły obowiązywać przed jesiennymi wyborami

● Na zaplanowanym w dniach 3 – 5 sierpnia posiedzeniu ustawą ma się już zająć Senat. Tutaj PO ma większość, więc ustawa przejdzie prawdopodobnie bez żadnych poprawek. To tym bardziej prawdopodobne, że gdyby tak się nie stało, to poprawkami Senatu Sejm mógłby się zająć dopiero na posiedzeniu zaplanowanym na 18 – 19 sierpnia. A to wydłuża cały proces

● Biorąc pod uwagę, że Senat nie zgłosi poprawek, nowelizacja trafi na biurko prezydenta Bronisława Komorowskiego około 8 sierpnia

● Prezydent ma na podpisanie ustawy 21 dni, ale biorąc pod uwagę rekordowe notowania franka i zbliżające się wybory, nie będzie zapewne zwlekał

● Jeśli prezydent podpisze ustawę w dniach 10 – 15 sierpnia, stanie się ona obowiązującym prawem nawet w sierpniu. Posłowie przesądzili, że ustawa wejdzie w życie 14 dni od dnia ogłoszenia w Dzienniku Ustaw, a publikacja zwykle trwa 2 – 3 dni

● Już wrześniową ratę walutowego kredytu hipotecznego prawdopodobnie będzie więc można spłacić w walucie, bez żadnych dodatkowych opłat