Dzięki wakacjom kredytowym można nawet na 3 lata odroczyć spłatę rat kredytu hipotecznego. Takie rozwiązanie wydaje się atrakcyjne przy wysokim kursie franka szwajcarskiego. Expander przypomina jednak, że spłaty i tak trzeba będzie dokonać wraz z dodatkowymi odsetkami.

Widząc kurs franka na poziomie ok. 3,35 zł części kredytobiorców przychodzi do głowy pomysł, aby zaczekać ze spłatą raty do momentu gdy kurs będzie niższy. Expander zwraca jednak uwagę na to, że nie zapłacenie raty w terminie bez konsultacji z bankiem nie jest dobrym rozwiązaniem, gdyż spowoduje, że bank naliczy nam wysokie odsetki karne. Dodatkowo może wpisać nasze opóźnienie do BIKu.

Jeśli ktoś wierzy, że kurs franka w najbliższym czasie spadnie i chciałby zaczekać ze spłatą raty, to może skorzystać z tzw. wakacji kredytowych, czyli możliwości przesunięcia jednej lub kilku rat. Standardowo korzysta się z nich np. gdy kredytobiorca traci pracę. Dzięki przesunięciu raty ma on czas na znalezienie nowej, a zachowane pieniądze może przeznaczyć na życie. Zazwyczaj nic nie stoi jednak na przeszkodzie, aby z wakacji kredytowych skorzystać po to, aby zaczekać aż spadnie kurs franka. Trzeba jednak pamiętać o kilku rzeczach.

Przede wszystkim nie mamy pewności czy za miesiąc kurs rzeczywiście będzie niższy. Może się okazać, że będzie jeszcze wyższy. Dodatkowo wakacje kredytowe nie powodują, że rata przepada lecz jedynie jest przesuwana. W rezultacie kredyt będziemy spłacać dłużej. Jest też inna możliwość. Dla przykładu w BNP Paribas zawieszenia spłaty raty nie zmienia ostatecznej daty spłaty kredytu. Niespłacona rata zostaje więc podzielona i dodana do kolejnych.

Skorzystanie z wakacji kredytowych wiąże się również z kosztami. Po pierwsze od niespłaconego kapitału dalej będą naliczane odsetki . To zwykle nie jest jednak problemem, gdyż obecnie oprocentowanie większości kredytów we frankach jest bardzo niskie. Gorzej jeśli za skorzystanie z wakacji bank nalicza prowizję lub opłatę za aneks. Dla przykładu BOŚ udziela najdłuższych wakacji kredytowych – nawet 3 letnich – ale każe sobie za to zapłacić prowizję, która w najlepszym przypadku wyniesie 200 zł. Nawet jeśli więc kurs franka spadnie, to raczej nie na tyle, aby zrekompensować tak wysokie koszty.

Warto też wspomnieć, że w części banków wakacje kredytowe polegają na odroczeniu tylko części raty - kapitału, a odsetki trzeba spłacić. Tak jest np. w BZ WBK czy Euro Banku. W rezultacie jeśli oprocentowanie kredytu jest wyższe niż 2,3% (przy okresie 30 lat) to w początkowym okresie spłaty udział odsetek w racie jest wyższy od kapitału. Jeśli więc kredyt we frankach został zaciągnięty z wysoką marżą i dodatkowo w banku, który pozwala odroczyć spłatę tylko kapitału, to wakacje kredytowe niewiele pomogą.

Nie wszyscy kredytobiorcy mają możliwość skorzystania z wakacji kredytowych. Część banków standardowo nie oferuje bowiem takiej możliwości. Tak jest np. w mBanku czy Raiffeisen Banku. Należy jednak zaznaczyć, że jest pojawia się poważna przyczyna np. choroba czy utrata pracy, to także takie banki idą zwykle na rękę klientowi i zgadzają się na odroczenie spłaty. Zwykle wymaga to jednak podpisania aneksu do umowy kredytowej.

W kontekście wakacji kredytowych warto też wspomnieć o ofercie Polbanku. Oferuje on „Elastyczny kredyt hipoteczny”. Standardowo pozwala on nie tylko nie płacić jednej raty w roku, ale także zmieniać wysokość do 6 rat w każdym roku. Raty można więc zwiększać jeśli przewidujemy, że kurs będzie korzystny lub zmniejszać jeśli niekorzystny. Także w tym przypadku niespłacone części raty lub rat oczywiście nie pozapadają, lecz trzeba je spłacić później.

Na koniec Expander przypomina również o możliwości spłaty rat bezpośrednio we frankach. Wtedy po pierwsze możemy walutę kupić tam gdzie jest najtańsza. Po drugie wtedy gdy kurs jest niższy możemy zakupić większą ilości franków, która wystarczy na kilka najbliższych rat. Aby z takiej możliwości skorzystać należy złożyć w banku odpowiednią dyspozycję. Wcześniej warto jednak sprawdzić w swoim banku warunki korzystania z tej możliwości. Co prawda wszystkie banki muszą nam to umożliwić. Niestety część z nich nalicza z tego tytułu prowizje. Dodatkowo nie wszystkie przyjmą w kasie franki i wtedy trzeba je przekazywać przelewem, co nie zawsze jest tanie.