Dziennik Gazeta Prawana logo

Kart jest coraz mniej, ale zadłużenie wzrasta

2 czerwca 2011, 12:25
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Za karty kredytowe zapłacimy krocie
Za karty kredytowe zapłacimy krocie/Inne
Banki mocno wyczyściły portfel kart kredytowych. Ścięły limity, poodbierały plastiki, a nowe kredyty przyznają tylko wybranym. Jednak ci, którzy przetrwali rewolucję są cały czas zachęcani przez instytucje finansowe, by jak najczęściej wykorzystywać odnawialną pożyczkę.

Karty kredytowe to jedna z najbardziej licznych ofiar kryzysu finansowego. Kłopoty finansowe na świecie i w kraju spowodowały, że banki mocno zweryfikowały listę posiadaczy plastikowych pieniędzy. Zamykały nieaktywne karty i jednocześnie masowo odbierały karty podejrzanym klientom. Czego się bały? Że przekredytowane osoby w desperacji sięgną po kartę, aby w ten sposób na chwilę złapać oddech i przesunąć efekt spirali długów w jaką wpadli.

Bankowcy pocieszają jednak, że najgorsze karciany rynek ma już za sobą. Dziś łatwiej jest i bankom i klientom. Przekredytowani finiszują i kłopoty ze spłatą zadłużenia dotykają ich coraz rzadziej. Z kolei starający się o kartę klient nie musi już dziś przechodzić takiego castingu jak rok, czy dwa lata temu – słychać w bankach. Nie oznacza to jednak, że banki otworzyły się na sprzedaż plastikowych pieniędzy. Widać to zresztą po działaniach marketingowych instytucji finansowych. W nawale reklam próżno szukać promocji kart kredytowych. Jedynym bankiem, który eksponuje jedną z oferowanych kart kredytowych jest Citi Handlowy.

Co z resztą? - Wciąż jeszcze koncentrujemy się na robieniu porządków i obmyślaniu jak bardziej powiązać ryzyko z warunkami karty – mówią bankowcy. Niewykluczone, że osobom ocenianym jako bardziej ryzykowne w większym stopniu niż dotychczas oferowane będą obowiązkowe ubezpieczenia. Będą miały też wyższe oprocentowanie kredytu na karcie, aby zmniejszyć pokusę jego wykorzystania. Generalnie oferta kart w banku może zostać bardziej zróżnicowana niż wcześniej.

Na razie o wyjściu banków ze sprzedażą kart na szeroki rynek nie ma mowy. Ale moment ten powoli się zbliża. Niemałą zasługę będzie tu miała działające od tego roku Rekomendacja T, która nakazuje, aby bank sprzedając klientowi kredyt nie dopuścił, aby obsługa wszystkich zobowiązań klienta maksymalnie sięgała połowy dochodów netto (jeśli nie przekraczają one średniej krajowej netto). W przypadku zarabiających więcej bariera ta została ustawiona na poziomie 65 proc. Dzięki niej banki zyskały nowe narzędzie miary ryzyka. Realizacja rekomendacji T gwarantuje bowiem dodatkowo, że klient nie obkupi się w kredyty i karty ponad swoje możliwości (przynajmniej w bankach). Dla oszacowania ryzyka wystarczy umiejętne połączenie wewnętrznego scoringu z oceną BIK i właśnie Rekomendacją T.

Na razie jednak banki koncentrują się na sprzedaży kart kredytowych swoim klientom oraz motywowaniu tych, którzy już karty mają, do częstszego ich używania. I to już najwyraźniej zaczyna się udawać. Jak wynika z danych banku centralnego mimo dalszego drastycznego spadku liczby karty, w kwietniu zadłużenie na kartach wzrosło, w zauważalny sposób, po raz pierwszy od niemal półtora roku. Osoby prywatne na koniec kwietnia miały do oddania na kartach 14,07 mld zł, czyli ok. 70 mln zł więcej niż w marcu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Open Finance
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj