Dziennik Gazeta Prawana logo

Polacy nie chcą oszczędzać na emeryturę

19 stycznia 2011, 11:44
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Indywidualne Konta Oszczędnościowe miały być sposobem odłożenia pieniędzy na starość. Do tych rachunków miało też przyciągnąć to, że wpłaty można odliczyć od podatku. Mało kto jednak dał się namówić do otwarcia takiego konta.

Z danych Komisji Nadzoru Finansowego wynika, że w połowie 2010 roku niespełna 800 tys. rodaków oszczędzało na indywidualnych kontach emerytalnych. "Nie ma jeszcze danych za ten rok, ale według mnie tych rachunków na pewno nie przybyło "– mówi Paweł Majtkowski z Expandera.

Oznacza to, że tylko ok. 5 proc. pracujących w naszym kraju oszczędza w IKE. W zasadzie jedynym magnesem przyciągającym do kont emerytalnych jest zwolnienie z 19-proc. podatku dochodowego od zysków kapitałowych. To jednak zbyt mało, o czym świadczy fakt, że wiele osób podejmuje decyzję o wycofaniu środków z IKE.

Liczba otwartych rachunków spada nieprzerwanie od 2007 roku (działało wówczas ponad 900 tys. kont IKE). Na dodatek rezygnujących nie odstrasza konieczność zapłacenia zaległego podatku od zysków. "Z tego zwolnienia można skorzystać tylko, jeśli pieniądze na specjalnym koncie zostaną utrzymane do osiągnięcia wieku emerytalnego" - mówi Paweł Majtkowski.

Pieniądze w ramach IKE można inwestować w różne instrumenty. Prowadzą je bowiem biura maklerskie, banki, firmy ubezpieczeniowe i fundusze inwestycyjne.

Spośród tych, którzy zdecydowali się na IKE inwestujące w jednostki funduszy inwestycyjnych, największy wybór mają klienci TFI Skarbiec. Tam w ramach konta można wybierać spośród 14 funduszy mających różne strategie inwestycyjne. Jednak posiadacz konta emerytalnego musi wybrać tylko dwa z tego grona. Najczęściej zaś posiadacze IKE mają do wyboru 4 – 6 funduszy i jednostki każdego z tych podmiotów mogą mieć w portfelu.

Oczywiście można dokonywać zmian w składzie portfeli. W niektórych IKE te zmiany są darmowe, a w innych można dokonać kilku takich operacji w roku. Podobny produkt, czyli połączenie polisy z funduszem inwestycyjnym oferują firmy ubezpieczeniowe prowadzące IKE.

Z kolei ci, którzy założyli konto emerytalne w jednym z biur maklerskich, mogą inwestować w papiery dostępne na warszawskiej giełdzie. W przypadku bankowych IKE do wyboru są lokaty prowadzone przez banki, programy inwestycyjne, a w przypadku PKO BP także detaliczne obligacje Skarbu Państwa.

W zależności od instytucji różnie wyglądają koszty założenia i prowadzenia IKE. Część firm oferuje je za darmo, a na przykład TFI BPH żąda aż 800 zł. Czasem klient może wybrać formę opłaty. W Amplico TFI albo płaci się 300 zł za otwarcie rachunku, a potem IKE już nic nie kosztuje. Albo można zrezygnować z opłaty wstępnej, za to przy każdej wpłacie towarzystwo potrąci sobie 2 proc.

Ze względu na różnorodność IKE trudno coś powiedzieć o ich wynikach. "Zyski, jakie mają poszczególni klienci, zależą od ich bezpośredniej decyzji inwestycyjnej" -mówi Majtkowski.

Z podatku od zysków kapitałowych zwolnione są tylko inwestycje dokonywane w ramach określonego limitu. Jest to trzykrotność średniej płacy brutto w gospodarce narodowej określonej w ustawie budżetowej. W tym roku ta płaca wynosi 3359 zł, więc obowiązujący obecnie limit wynosi 10 077 zł.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj