Dziennik Gazeta Prawana logo

Płacisz wysokie raty? Nowych kredytów nie będzie

23 grudnia 2010, 13:04
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Od dziś obowiązuje nowa rekomendacja Komisji Nadzoru Finansowego. Banki od dziś, nie będą pożyczać pieniędzy każdemu, kogo raty są wyższe od połowy dochodów. KNF twierdzi jednak, że kredytów nie zabraknie, bo banki już od dawna stosują zasady, rekomendowane przez nadzór finansowy.

Banki zaostrzają warunki udzielania kredytów. W czwartek zaczęły obowiązywać zapisy tzw. rekomendacji T, wydanej przez Komisję Nadzoru Finansowego. Od teraz raty kredytów osób otrzymujących przeciętne wynagrodzenie nie powinny przekraczać połowy ich dochodów.

Część przepisów rekomendacji T weszła w życie sierpniu tego roku. Regulacje, które zaczęły obowiązywać w czwartek, m.in. nakazują bankom, by przy ocenie zdolności kredytowej klientów przyjmowały obiektywy poziom ich zadłużenia.

Zobowiązania z tytułu spłaty rat zaciągniętych kredytów czy pożyczek nie powinny przekraczać - w przypadku osób o przeciętnych zarobkach (według publikowanych cyklicznie danych GUS o przeciętnym wynagrodzeniu w gospodarce) 50 proc. ich dochodów. Rekomendacja pozwala, by osoby zarabiające więcej mogły przeznaczać na spłatę zadłużenia 65 proc. dochodów.

"Standardy wyznaczone przez rekomendację są pasami bezpieczeństwa dla rynku - nie tylko dla banków, ale też dla klientów. Zalecenie zadłużania się do maksimum połowy dochodów jest szczególnie ważne dla osób zarabiających poniżej średniej" - poinformowała PAP Marta Chmielewska-Racławska z Urzędu KNF.

Wskazała przykład rodziny, która z 2000 zł dochodu wyda na spłatę rat 1000 zł, do tego zapłaci czynsz i rachunki. "Na +życie+ zostanie jej pewnie mniej niż 500 zł miesięcznie. Pytanie, czy ta kwota to dużo czy mało" - mówi Chmielewska-Racławska.

Wskazała, że z deklaracji banków wynika, że rekomendacja T już jest stosowana. Jej zdaniem wzrost udziału kredytów spłacanych nieterminowo do 16,9 proc. (w przypadku kredytów konsumpcyjnych na koniec października br.) pokazuje, że w przeszłości banki udzielały kredytów także tym osobom, które nie miały wystarczająco dobrej i stabilnej sytuacji finansowej. Z kolei klienci zaciągali kredyty zbyt pochopnie.

"Z danych Biura Informacji Kredytowej wynika, że klienci przekredytowani (wartość płaconych przez nich rat kredytowych przewyższa miesięczny budżet - PAP) mają zwykle dochody niższe niż pozostali kredytobiorcy, tj. poniżej przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce. Ta grupa jest obarczona najwyższym ryzykiem zaprzestania spłaty swoich zobowiązań, a to może oznaczać odcięcie od możliwości korzystania z usług finansowych" - ostrzegła Chmielewska-Racławska.

Regulacje rekomendacji T, które weszły w życie w sierpniu, nakazują bankom m.in., by wymagały od swoich klientów wyższych zabezpieczeń i wkładu własnego. Np. w przypadku kredytów walutowych wkład własny klienta powinien wynieść co najmniej 10 proc., gdy kredyt jest udzielany na okres do 5 lat, i co najmniej 20 proc. w przypadku kredytów udzielanych na ponad 5 lat. (PAP)

mmu/ je/ gma/

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj