W czwartek Sejm wysłuchuje informacji rządu w sprawie stanu służby zdrowia w dobie III fali pandemii. Informację przedstawia minister zdrowia Adam Niedzielski, a wniosek w tej sprawie złożył klub Koalicja Polska - PSL, UED, Konserwatyści.
Poseł Władysław Kosiniak-Kamysz jako przedstawiciel wnioskodawców na początku debaty przypomniał o ofiarach COVID-19 i ocenił, że pandemia to "największe doświadczenie w naszym kraju od czasu II wojny światowej". - podkreślił. Wskazał, że armią na tej wojnie są m.in. salowe, pielęgniarki, osoby sprzątające, diagności laboratoryjni, farmaceuci, administracja szpitala i lekarze.
- pytał Kosiniak-Kamysz. Ocenił, że to niesprawiedliwe, że salowe - w przeciwieństwie do lekarzy i pielęgniarek - nie otrzymują dodatku covidowego do pensji, chociaż również mają kontakt z pacjentami.
Niedzielski poinformował, że w kwestii wynagrodzeń są już gotowe rozwiązania prawne. Wyraził nadzieję, że uzyskają one poparcie Sejmu.
Szef resortu zdrowia wyjaśnił, że przyznanie dodatku dla personelu medycznego pracującego przy pacjentach z COVID-19 wynikało z tego, że "zawody medyczne są dobrem jak najbardziej rzadkim w kraju".
- powiedział Niedzielski.
Rozmowy od lutego
Minister zdrowia przypomniał, że rozmowy w tej sprawie rozpoczęły się na początku lutego 2021 r. "Postawiliśmy sobie ambitny cel, żeby narysować, jak będzie w najbliższych latach wyglądał wzrost wynagrodzeń nie tylko dla lekarzy pielęgniarek, ale także dla pozostałych zawodów, funkcjonujących w systemie opieki zdrowotnej" - wyjaśnił.
- przekazał Niedzielski. - dodał.
Niedzielski poinformował, że w sprawie wzrostu wynagrodzeń zostało podpisane porozumienie Komisji Trójstronnej. Przekazał, że obecnie jest przygotowywany projekt nowelizacji ustawy, która "zdefiniuje na nowo wskaźniki, które będą stosunkowo większe m.in. dla salowych, personelu wykonujących trudne czynności i będących przy pacjencie".
Szef MZ ocenił, że "w tej grupie wynagrodzenie wzrośnie średnio ok. 1 tys. złotych". - oświadczył.
Niedzielski zaznaczył także podczas swojego wystąpienia, że "należy przestać myśleć o dodatkach, ale raczej pracować nad systemowymi rozwiązaniami podwyżek wynagrodzeń".