Dziennik Gazeta Prawana logo

Ekspert: Czasy, w których pracownik z Ukrainy był "tani", już minęły [ROZMOWA]

19 września 2019, 07:24
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Ekspert: Czasy, w których pracownik z Ukrainy był "tani", już minęły [ROZMOWA]
Shutterstock
"Pracownicy, którzy chcą u nas zostać na dłużej, w większości celują w obszar produkcji przemysłowej. Jest to dziedzina, która nie cieszy się dużą popularnością wśród kolejnych pokoleń Polaków wchodzących na rynek pracy".

EWL S.A., Fundacja Na Rzecz Wspierania Migrantów Na Rynku Pracy "EWL" oraz Studium Europy Wschodniej Uniwersytetu Warszawskiego przeprowadziły II edycję badania socjologicznego "Ukraińcy na polskim rynku pracy: doświadczenia, wyzwania, perspektywy". O wnioski płynące z raportu zapytaliśmy Prezesa Zarządu EWL S.A. Andrzeja Korkusa.

Anna Sobańda: W ostatnich latach byliśmy największym beneficjentem masowej migracji pracowniczej Ukraińców. Czy otwarcie takich rynków jak Czechy, czy Niemcy, pozwoli nam utrzymać te pozycję?

Andrzej Korkus: Liberalizacja przypisów migracyjnych w Niemczech, zwiększenie kwoty na zatrudnianie pracowników z Ukrainy w Czechach oraz, co ważne, wzmacnianie się gospodarki ukraińskiej, stwarza sytuację, w której możemy powiedzieć, że monopol Polski na pracowników z Ukrainy dobiega końca. W tych warunkach o naszych wschodnich sąsiadów musimy zawalczyć. Nie jesteśmy w stanie konkurować z Niemcami pod względem wysokości zarobków. Wciąż jednak mamy szereg przewag nad rynkami zachodnimi, lecz aby je utrzymać powinniśmy wykonać kolejny krok w kierunki liberalizacji naszej polityki migracyjnej. Podkreślę, że jest to ostatni moment na zmianę procedur regulujących długotrwały pobyt Ukraińców w naszym kraju.

Raport mówi o tym, że coraz więcej Ukraińców ma przyjaciół i znajomych wśród Polaków, a większość z nich chciałaby wysłać swoje dzieci na studia do Polski. Czy to oznacza, że wielu imigrantów z Ukrainy wiąże swoją przyszłość z Polską?

Duża cześć migrantów zarobkowych z Ukrainy chciałaby zatrzymać się u nas na dłużej. Według naszego badania, co piąty respondent chciałby zostać w Polsce na kilka lat, a co trzeci – na stałe. Z drugiej strony, co warto podkreślić, 30% obywateli Ukrainy nie chce zostawać w naszym kraju. Wśród argumentów na korzyść zamieszkania w Polsce, Ukraińcy najczęściej wymieniają wyższą jakość życia, dopiero później lepsze zarobki. Także pamiętajmy, że Polska jest bardzo bliskim Ukrainie krajem pod względem językowym czy kulturowym. Ukraińcy łatwo odnajdują się w naszym kraju.

Czy na polskim rynku wciąż jest zapotrzebowanie na nowych pracowników z Ukrainy?

Oczywiście. Pracownicy, którzy chcą u nas zostać na dłużej, w większości celują w obszar produkcji przemysłowej. Jest to dziedzina, która nie cieszy się dużą popularnością wśród kolejnych pokoleń Polaków wchodzących na rynek pracy. Młodzi ludzie nie chcą pracować w fabrykach, wolą pracę w usługach. Ukraińcy zapełniają tę lukę, a w niektórych przypadkach ratują wręcz miejsca pracy w Polsce. Mieliśmy jakiś czas temu projekt, gdzie międzynarodowy koncern dostał zamówienie z centrali i nie był w stanie wykonać go swoimi zasobami pracowniczymi. Gdyby nie to, że zrekrutowaliśmy im pracowników z Ukrainy, firma straciłaby to zamówienie, a polscy pracownicy straciliby pracę.

Raport pokazuje, że duża część migrujących do Polski Ukraińców chce otworzyć tu własną działalność gospodarczą.

Aż 37% respondentów planujących zostać w Polsce na dłużej, bądź na stałe wskazało, że rozważa otrawcie tu własnego biznesu. Pytani o branżę, Ukraińcy wskazywali głównie na usługi i handel.

Pracownicy z Ukrainy oczekują od polskich pracodawców coraz większych zarobków. Z czego to wynika?

Z większej świadomości, większych kwalifikacji i dużej konkurencji pracodawców na obecnym rynku pracy. Podwyższając pensję minimalną sami nadajemy dynamikę tym oczekiwaniom.

Ponad 50% Ukraińców oczekuje wynagrodzenia powyżej pensji minimalnej. Dodatkowo wielu liczy na takie bonusy, jak bezpłatne zakwaterowanie oraz premia pieniężna. Czy może się okazać, że pracownicy z Ukrainy będą drożsi od pracowników z Polski?

Czasy, w których pracownik z Ukrainy był "tani" już minęły. Dziś nie chodzi o wymagania finansowe, ponieważ oczekiwania pracowników z Ukrainy nie są niższe od oczekiwań Polaków. Chodzi o to, że Ukraińcy zapełniają lukę w przemyśle, w strefach ekonomicznych, w których nie chcą pracować Polacy. Ich plusem jest także to, że są bardzo mobilni, przyjeżdżają tam, gdzie jest zapotrzebowanie na pracę.

Czy z Ukrainy migrują do Polski również wysoko wykwalifikowani pracownicy, którzy mogliby zapełnić lukę na przykład w służbie zdrowia?

Tu jest ogromny problem z nostryfikacją dyplomów. Sytuacje, w których Ukraińcy pracują w Polsce jako lekarze, czy pielęgniarki, to wyjątki. Kiedyś przez 2-3 lata zatrudnialiśmy chłopaka z Ukrainy, który świetnie znał Polski i był lekarzem. Pracował jednak jako kurier, bo nie był w stanie przejść nostryfikacji ukraińskiego dyplomu medycznego. To jest gigantyczna bariera, która odcina nam specjalistów z tej dziedziny.

Procedury związane z zatrudnianiem to duży problem dla pracowników z Ukrainy przybywających do Polski?

Przez opieszałość procedur polscy pracodawcy tracą pracowników, których sami sobie przeszkolili. Do Polski często przybywają pracownicy bez kwalifikacji. U polskiego pracodawcy nabywają doświadczenia, specjalizują się, uczą języka, a po 3 lub 6 miesiącach muszą wracać na Ukrainę. I nawet jeśli pracodawca wystąpi o zezwolenie, musi na kolejnych 6 miesięcy znaleźć innego pracownika. Uważam więc, że polskie państwo powinno nad tym popracować. Nie jest to obszar trudny do poprawy, a może dać niesamowity zwrot. Dla każdego pracodawcy wykwalifikowany pracownik, który ma doświadczenie w jego firmie jest bowiem na wagę złota. Szkoda tracić takich ludzi przez uciążliwe procedury.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj