"Pracuję za 2100 zł brutto", "Kraj podobno w rozkwicie, a nam nie starcza na życie", "Wysokie kwalifikacje, głodowe racje" - z takimi hasłami, przy dźwiękach syreny, przed siedzibę krakowskiej prokuratury wyszli pracownicy tej instytucji.
Jak powiedział dziennikarzom przewodniczący Rady Okręgowej Związku Zawodowego Prokuratorów i Pracowników Prokuratury w Krakowie Tomasz Korniak, na ulice wyszli nie tylko pracownicy Prokuratury Okręgowej, ale także dwóch prokuratur regionalnych. - ocenił.
Jak mówił, to o co apelują pracownicy - popierani przez Związek - to - dodał i podkreślił, że czwartkowa pikieta to
Przed prokuraturę wyszło kilkadziesiąt osób, wiele z nich to wieloletni pracownicy tej instytucji. Jak mówiła dziennikarzom pracownica z 35-letnim stażem pracy, wróciła ona z emerytury z powodu braków kadrowych. - podkreśliła. - dodała.
Pytana o to, czy jeśli prośby pracowników nie zostaną spełnione, planują oni przejścia na zwolnienia lekarskie, odpowiedziała: - podkreśliła i dodała, że takie posunięcie spowoduje paraliż pracy prokuratury.