Dziennik Gazeta Prawana logo

Zwolnią cię z pracy tylko przy świadku. W projekcie kodeksu pracy ma się znaleźć "wysłuchanie"

1 lutego 2018, 17:11
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Ludzie w biurze
Ludzie w biurze/Shutterstock
Zanim firma wręczy pracownikowi wypowiedzenie, będzie musiała wysłuchać go w obecności świadka (jeśli wskaże on taką osobę). A następnie skonsultować jego zwolnienie ze związkami zawodowymi - bez względu na to, czy jest zatrudniony na umowie stałej, czy też na czas określony. Takie rozwiązanie ma się znaleźć w projekcie nowego kodeksu pracy, który przygotowuje komisja kodyfikacyjna.

Projekt zostanie przedstawiony w połowie marca. Wtedy swoje opinie w sprawie tych propozycji przedstawi rząd i partnerzy społeczni.

Projektowana procedura wypowiadania umów o pracę zakłada, że pracodawca będzie musiał zawiadomić pracownika o zamiarze wypowiedzenia mu umowy o pracę (bez względu na to, czy to umowa na czas określony, czy nieokreślony). W ciągu trzech dni od zawiadomienia pracownik będzie mógł wskazać na piśmie reprezentujący go związek zawodowy, z którym powinna być przeprowadzona konsultacja zwolnienia, lub osobę, która będzie mu towarzyszyć przy wysłuchaniu. To ostatnie ma odbyć się osobiście, chyba że będzie to niemożliwe lub znacznie utrudnione. W takim przypadku pracodawca wysłucha pracownika przez telefon lub za pomocą innych środków porozumiewania się na odległość.

- - tłumaczy prof. Monika Gładoch, wiceprzewodnicząca komisji kodyfikacyjnej prawa pracy, ekspert Pracodawców RP.

Co istotne, od momentu zawiadomienia o zamiarze wypowiedzenia, urlop lub zwolnienie lekarskie nie będzie już chronić przed wymówieniem. Obecnie gdy firma zgłasza związkowi zamiar zwolnienia danego pracownika, to ten ostatni często dowiaduje się o tym od organizacji związkowej i zaczyna korzystać ze zwolnienia lekarskiego, przez co unika wręczenia wymówienia.

Zasady także dla małych firm

Omawiane zasady zwolnień będą dotyczyć także małych firm, zatrudniających np. kilka osób. Z jedną różnicą - ci pracodawcy będą mogli "wykupić" się od procedury zwolnienia, płacąc odprawę. Jej wysokość będzie zależeć od stażu pracownika i wyniesie od jednego do trzech miesięcznych wynagrodzeń.

Odprawa będzie się też należeć zatrudnionemu w firmie liczącej do 20 osób, jeżeli pracodawca będzie chciał go zwolnić z przyczyn dotyczących wyłącznie firmy (najczęściej chodzi o konieczność likwidacji stanowiska pracy). Obecnie takim pracownikom świadczenie to nie przysługuje.

Sama procedura zwolnienia z przyczyn niedotyczących zatrudnionego zostanie jednak - w pewnym sensie - ograniczona. Pracodawcy będą mogli uzasadniać wypowiedzenie koniecznością likwidacji stanowiska, ale pod warunkiem zaoferowania podwładnemu innej pracy, do której posiada on kwalifikacje lub "może je z łatwością nabyć", a jednocześnie będzie w stanie wykonywać pracę "w sposób zapewniający prawidłowe funkcjonowanie zakładu pracy". Zatrudniony ma mieć zagwarantowaną możliwość odmowy przyjęcia nowego etatu.

Zdaniem pracodawców omawiane procedury są niejasne, co może budzić poważne problemy dla firm. -- wskazuje prof. Gładoch.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj