Dziennik Gazeta Prawana logo

Internet rzeczy tworzy zawody i daje pracę

13 sierpnia 2015, 07:02
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Zagrożenia w cyberprzestrzeni
Zagrożenia w cyberprzestrzeni/Shutterstock
Branża pilnie poszukuje m.in. specjalistów potrafiących połączyć świat aplikacji mobilnych z rzeczywistością.

Architekt rozwiązań Business Intelligence, specjalista ds. wdrożeń rozwiązań beacon, inżynier ds. rozwiązań speech analytics, embedded system developer czy UX designer - im więcej inwestycji w internet rzeczy, tym większy popyt na pracowników w tym obszarze.

Internet rzeczy to nic innego jak zwiększenie funkcjonalności sieci. Tak, by umożliwiała ona nie tylko komunikację między ludźmi, ale również między urządzeniami. W 2020 r. w ten sposób ma być ze sobą połączonych 50 mld urządzeń. Od komputerów, smartfonów przez sprzęt kuchenny, pojazdy, zabawki.

opowiada nam Adam Jesionkiewicz, szef spółki Ifinity, która specjalizuje się w produkcji beaconów (małych komputerów wyposażonych w sensory temperatury i ruchu oraz w technologię Bluetooth, w promieniu kilkudziesięciu metrów wykrywających osoby ze smartfonami lub tabletami wyposażonymi w odpowiednią aplikację). To właśnie m.in. beacony są odpowiedzialne za rewolucję internetu rzeczy.

Kim są pracownicy, którzy za tę rewolucję odpowiadają, a na razie ukrywają się za technicznym metajęzykiem?

- tłumaczy Jesionkiewicz i dodaje, że przykładowo chodzi o to, by np. aplikacja używana w muzeach wspierająca zwiedzanie wiedziała, co i w jakim momencie dostarczyć w oparciu o to, w którym miejscu dana osoba się znajduje i by było to jak najbardziej pomocne. UX designer musi nie tylko znać się na technologii mobilnej, na aplikacjach, lecz także przewidywać praktyczność rozwiązań.

Embedded system developer to z kolei projektant mikrorozwiązań np. do routerów. Beacon analitics odpowiadają za tworzenie rozwiązań dla tych małych komputerów. A scrum master zajmuje się zarządzaniem zespołem programistów, w którym informacje przepływają z wielu miejsc (urządzeń) jednocześnie.

Jak mówią nam kadrowcy i agencje pracy zajmujące się poszukiwaniem specjalistów od internetu rzeczy, w Polsce w trybie ciągłym jest zapotrzebowanie na kilkudziesięciu czy nawet kilkuset takich pracowników. Z kolei wartość rynku internetu rzeczy do 2018 r. ma się podwoić. Do ponad 3 mld dolarów.

- komentuje Konrad Witek, lider zespołu w agencji HRK ICT.

W Polsce oprócz firm typowo technologicznych najbardziej zainteresowane takimi pracownikami są przedsiębiorstwa z branży handlu detalicznego. Trwa też walka o ekspertów od rozwiązań biometrycznych, w tym tych zajmujących się analizą mowy (speach analytics, voice analiytics) - umiejących odnaleźć ważne dane w tysiącach nagrań głosowych lub nawet na bieżąco określić nastawienie rozmówcy, np. podczas składania mu oferty handlowej.

Na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu pojawił się nawet przedmiot internet rzeczy realizowany w Laboratorium w Katedrze Technologii Informatycznych. Podobnie w Polsko-Japońskiej Akademii Technik Komputerowych w Warszawie. W Wyższej Szkole Biznesu jest już cały kierunek sieci komputerowe i internet rzeczy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj