Dziennik Gazeta Prawana logo

Król senior. To on będzie rozdawał karty na rynku pracy

3 maja 2015, 10:45
Ten tekst przeczytasz w 15 minut
Starsi mężczyźni grają w karty
Starsi mężczyźni grają w karty/Shutterstock
Za 25 lat życie zawodowe nie będzie już czekaniem na emeryturę, tylko ciągłym rozwojem. A wiekowi pracownicy wreszcie zostaną docenieni.

Rano na szkoleniu z użytkowania najnowszych komunikatorów internetowych. Po południu w pracy na 1/2 etatu w centrum obsługi klienta dużej firmy ubezpieczeniowej. Wieczorem u rodziców, żeby sprawdzić, jak sobie radzą, i pomóc im w trudniejszych czynnościach. To nie plan dnia dzisiejszego dwudziestolatka, lecz prawdopodobny scenariusz zajęć seniora Anno Domini 2040. Najbliższe 25-lecie właśnie tym osobom stawia jedne z największych cywilizacyjnych wyzwań – bez zwiększenia ich aktywności nie da się bowiem utrzymać ani obecnego systemu ubezpieczeń społecznych, ani świadczeń opiekuńczych. W posadach może zadrżeć także niestabilna już teraz ochrona zdrowia.

Wszystko przez demografię. W 1989 r., gdy rozpoczynała się transformacja ustrojowa i gospodarcza, 65 lat i więcej miało 3,8 mln Polaków (10 proc. ludności). Do 2013 r. liczba ta wzrosła prawie o 1,9 mln, a osoby starsze stanowią już 15 proc. ogółu społeczeństwa. Tendencja ta będzie się jeszcze nasilać. Według prognozy GUS za 25 lat seniorów będzie już ok. 9 mln (26 proc.). To podstawowa przyczyna decyzji o wydłużeniu wieku emerytalnego z 60 lat (kobiety) i 65 lat (mężczyźni) do 67. roku życia. I zapewne nie jest to ostatnie słowo rządzących – jest wielce prawdopodobne, że za jakiś czas trzeba będzie wiek ten wydłużać jeszcze bardziej, np. do 70 lat. A to oznacza prawdziwą rewolucję w zatrudnieniu osób starszych, która dokona się w ciągu najbliższego ćwierćwiecza. Na czym będzie ona polegać? Przede wszystkim na odwróceniu roli, jaką seniorzy pełnią dziś w społeczeństwie. A więc także na stopniowym obalaniu mitów, jakie obecnie w kwestii zatrudnienia takich osób są głęboko utrwalone.

Mit 1: Firmy nie chcą starszych pracowników

Dziś to często opinia prawdziwa. Z „Diagnozy obecnej sytuacji kobiet i mężczyzn 50+ na rynku pracy w Polsce” wynika, że po osiągnięciu wieku emerytalnego przez pracownika przedłużeniem jego zatrudnienia zainteresowanych jest tylko 22,4 proc. pracodawców z sektora publicznego i 13,8 proc. przedsiębiorców.

– tłumaczy Ewa Piłat, pełnomocnik rektora UJ ds. Jagiellońskiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku.

Zgodnie z prognozami do 2040 r. w Polsce ubędzie ok. 6,5 mln osób w wieku produkcyjnym (15–64 lata). – – podkreśla prof. Piotr Błędowski ze Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie, kierownik Zakładu Gerontologii Społecznej Instytutu Pracy i Spraw Socjalnych (IPiSS).

Tłumaczy, że obecnie silniejszą pozycję na rynku pracy – w związku z dość wysokim bezrobociem – mają pracodawcy. Jednego pracownika mogą zastąpić innym. Jeśli tendencja ta się odwróci – a dane statystyczne wskazują, że jest to nieuniknione – to pracodawca będzie musiał stwarzać warunki pracy, które zachęcą osoby o odpowiednich kwalifikacjach do kontynuacji zatrudnienia (mimo coraz wyższego wieku).

– dodaje ekspert IPiSS.

Przykładowym świadczeniem dla osób starszych, które w przyszłości może być stosowane także w Polsce, jest dodatkowy, najczęściej płatny urlop dla wykwalifikowanych osób z długim stażem pracy, który pozwala ograniczyć ryzyko wypalenia zawodowego. To rozwiązanie (tzw. sabbatical) jest wykorzystywane np. w USA, przede wszystkim w dużych korporacyjnych firmach. Według danych portalu YourSabbatical.com długość takiej przerwy – w zależności od pracodawcy – waha się od kilku tygodni do nawet roku (np. Nike – 5 tygodni, Deloitte – do 24 tygodni, Goldman Sachs – od 24 do 52 tygodni). Innym rozwiązaniem, które mogłoby zachęcić osoby starsze do zatrudnienia, jest np. możliwość pracy w obniżonym wymiarze, elastyczne godziny wykonywania obowiązków (ze względu na obowiązki rodzinne), możliwość ich świadczenia w formie telepracy itp. Szczególnie stopniowe skracanie czasu pracy, czyli np. wykonywanie obowiązków na 1/2 lub 1/3 etatu zamiast przechodzenia na emeryturę, może być za 25 lat coraz częściej stosowanym rozwiązaniem.

– tłumaczy prof. Bogusława Urbaniak, kierownik Katedry Pracy i Polityki Społecznej na Wydziale Ekonomiczno-Socjologicznym Uniwersytetu Łódzkiego.

Nie ulega za to wątpliwości, że za 25 lat firmy inaczej będą prowadzić politykę kadrową. – – tłumaczy prof. Piotr Błędowski.

Mit 2: Seniorzy nie są dobrymi pracownikami

Dziś pracodawcy widzą zazwyczaj jedynie wady takich podwładnych – osoba po sześćdziesiątce jest powolniejsza, mniej wydajna, może częściej przebywać na zwolnieniu lekarskim, trudniej przyswaja nowe rozwiązania technologiczne czy organizacyjne. – – tłumaczy prof. Bogusława Urbaniak.

Tego typu tendencje widoczne są już teraz. W 2002 r. 63,7 proc. osób w wieku 65 lat i więcej legitymowało się wykształceniem podstawowym lub nie ukończyło żadnej szkoły. Dziewięć lat później odsetek ten zmalał aż o 12,7 pkt proc. (do 51 proc.). Jednocześnie przybyło osób z wykształceniem średnim i policealnym (z 19,2 proc. do 24 proc.) oraz wyższym (z 6,2 do 9,5 proc.).

– dodaje prof. Bogusława Urbaniak.

Takie kompetencje są w szczególności wymagane w usługach, które już teraz – jak wspominaliśmy wcześniej – są największym sektorem gospodarki, a w najbliższych 25 latach będą się jeszcze rozwijać. Osoby starsze mogą się świetnie sprawdzić na wszystkich tych stanowiskach, które wymagają kontaktu z klientem. Eksperci wskazują przykłady.

– mówi Piotr Błędowski.

– dodaje Ewa Piłat.

Podkreśla, że dziś to doświadczenie osób starszych jest rzadko wykorzystywane, choć przekazywanie wiedzy młodszym osobom mogłoby być kolejnym rodzajem aktywności zawodowej, w której osoby starsze doskonale by sobie poradziły. – – tłumaczy Ewa Piłat.

Mit 3: Czego Jaś się nie nauczy, tego Jan nie będzie umiał

Będzie, będzie. Jeśli czegoś nie nauczył się Jaś, to taką wiedzę będzie musiał przyswoić Janek albo dorosły już Jan. Bo rynek pracy będzie wymagał od wszystkich pracowników – w tym również osób starszych – ciągłego podnoszenia kwalifikacji zawodowych. Już teraz wymuszają to przemiany gospodarcze, czyli przewaga usług nad produkcją oraz nowoczesne technologie, które zmieniają tryb pracy. W ciągu najbliższych 25 lat ubywać będzie przypadków, gdy pracę świadczy się w jednym, ustalonym miejscu, pod kierownictwem konkretnej osoby i w czasie przez nią wskazanym.

– wyjaśnia Piotr Błędowski.

Lifelong-learning, czyli kształcenie ustawiczne lub inaczej całożyciowe, będzie dotyczyło również osób starszych. To prawdziwe wyzwanie najbliższego ćwierćwiecza, bo dziś na tle UE polscy seniorzy należą do grona najrzadziej podnoszących swoje kwalifikacje zawodowe. Z danych Eurostatu (2011 r.) wynika, że wskaźnik lifelong-learning dla osób w wieku 55–64 lata wynosi w Polsce 0,8 proc. (średnia unijna to 4,3 proc.), a tych mających 45–54 lata – 2,2 proc. (średnia unijna – 7,1 proc.). Nie są temu winni wyłącznie sami pracownicy. W Polsce nie działa bowiem żaden instytucjonalny system dokształcania dla starszych zatrudnionych. Z „Diagnozy...” wynika, że osoby w wieku 45–50+ najczęściej podejmowały wysiłek edukacyjny albo na koszt pracodawcy (46,1 proc.), albo finansowały go z własnych środków (39,6 proc.). Jeden na siedmiu pracowników dokształcał się dzięki funduszom unijnym. Taka struktura finansowania przesądziła o tym, że najczęstszą formą poszerzania kwalifikacji zawodowych osób starszych są obecnie różnego rodzaju szkolenia zawodowe (dokształcało się w ten sposób 69,8 proc. osób 45–50+, które podejmowały wysiłek edukacyjny) oraz kursy komputerowe (12,6 proc.). Kształcenie instytucjonalne, które w zdecydowanej większości przypadków gwarantuje wyższy poziom nauczania, podejmował tylko jeden na dziesięciu pracowników.

– mówi prof. Bogusława Urbaniak.

Szczególną rolę w tym zakresie powinno odegrać państwo. – – zauważa prof. Piotr Błędowski.

Pozytywnym przykładem są uniwersytety trzeciego wieku (UTW). Obecnie w Polsce jest ich 520, przy czym około 20 proc. jest prowadzonych przez uczelnie wyższe, 20 proc. przez samorządy, a pozostałe przez organizacje pozarządowe. Łącznie skupiają one ok. 150 tys. studentów i słuchaczy (nauka w tym trybie nie ma jednak formalnego trybu, nie kończy się nadaniem stopnia naukowego). Niektóre jednostki – najczęściej te prowadzone przez stowarzyszenia – są oparte na samokształceniu i samopomocy seniorów, rozwijaniu swoich pasji lub hobby. Część z nich (przede wszystkim te działające przy uczelniach) oferuje jednak regularne zajęcia, które umożliwiają zdobycie wiedzy i nowych umiejętności przez osoby starsze. Tak jest np. w przypadku Jagiellońskiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku. Na pięciu podstawowych kierunkach (m.in. historia sztuki, psychologia wieku dojrzałego, profilaktyka chorób cywilizacyjnych i zdrowy styl życia) kształci się ponad 400 osób. Dodatkowo mogą one rozwijać swoje zainteresowania, uczestnicząc w 14 różnych seminariach (m.in. z zakresu prawa, filozofii, muzykologii, informatyki). – – wskazuje Ewa Piłat.

Mit 4: Emeryci nie chcą pracować

Niektórzy na pewno. Ci zatrudnieni w toksycznych miejscach pracy, narażeni na nękanie (w tym również ze względu na wiek) lub łamanie ich praw pracowniczych (np. opóźnienie wypłat pensji, bo pracodawca wie, że trudno im znaleźć zatrudnienie gdzie indziej), nadal będą odliczać dni do upragnionej emerytury. Takie przypadki będą zdarzać się zapewne także za 25 lat, choć w bardziej ograniczonym zakresie, bo ówczesny senior będzie miał już lepszą wiedzę na temat swoich uprawnień, a i rynek pracy stanie się dla niego bardziej otwarty.

Znaczna część osób w starszym wieku już teraz chciałaby jednak pracować dłużej, ale jest przymuszana do przechodzenia na emeryturę. Klasycznym przykładem jest np. typowanie do zwolnień przede wszystkim tych osób, które już osiągnęły wiek emerytalny. Skoro ma ona prawo do świadczenia, to jakoś sobie poradzi, a miejsce pracy lepiej zachować dla kogoś młodszego, kto nie ma zagwarantowanych wypłat z innego źródła.

– wskazuje Ewa Piłat.

Statystyki wskazują, że obecnie w sposób mniej lub bardziej stanowczy możliwość szybkiego przechodzenia na emeryturę odrzuca 28,5 proc. osób w wieku 45–50+, a 16 proc. to grupa niezdecydowanych. Na szybkie zakończenie aktywności zawodowej liczy zatem nieco ponad połowa seniorów. W ciągu najbliższego ćwierćwiecza liczba tych pierwszych powinna jednak wzrastać, a tych drugich – maleć. W gronie najbardziej zainteresowanych przedłużaniem pracy są bowiem m.in. przedsiębiorcy (ok. 40 proc. z nich nie chce szybko przechodzić na emeryturę), specjaliści i pomocnicza kadra administracyjna (również około 40 proc.), osoby o wykształceniu wyższym (19 proc.). Takich seniorów w ciągu najbliższych 25 lat ze względu na zmiany gospodarczo-społeczne będzie przybywać. Na przeciwległym biegunie są rolnicy (68,9 proc. chce szybko przejść na emeryturę), robotnicy niewykwalifikowani (69,5 proc.) i wykwalifikowani (63 proc.), osoby o wykształceniu co najwyżej gimnazjalnym (ok. 49 proc.). Takich osób w najbliższych latach, a więc także zwolenników szybkiego zakończenia aktywności zawodowej, będzie ubywać.

– podkreśla prof. Bogusława Urbaniak.

Mit 5: Młodzi muszą zajmować się starszymi

Za 25 lat bliższa prawdzie będzie opinia, że to raczej osoby starsze muszą zajmować się tymi sędziwymi. Z prognozy GUS wynika, że w 2040 r. osoby w wieku 80 lat i więcej mają stanowić aż 36 proc. ogółu osób starszych (65 lat i więcej), czyli o 10 pkt proc. więcej niż obecnie. W 2050 r. co dziesiąty Polak będzie miał co najmniej 80 lat (obecnie w takim wieku jest co 25. osoba). Może mieć to istotny wpływ na aktywność zawodową wszystkich seniorów, bo przecież to 60-latkowie będą musieli zająć się sędziwymi rodzicami. A to automatycznie ograniczy ich możliwość kontynuowania zatrudnienia. Już teraz 65–75 proc. osób, które mają obowiązki opiekuńcze, deklaruje szybką chęć zakończenia aktywności zawodowej. Mniej łaskawym okiem na takich zatrudnionych patrzą także pracodawcy.

– zauważa Ewa Piłat.

Aby osoby starsze mogły być aktywne w przyszłości, konieczne jest wsparcie państwa w omawianym zakresie. – – uważa Piotr Błędowski.

Bez zapewnienia usług opiekuńczych, mimo najlepszych chęci pracodawców i samych przyszłych seniorów, plan dnia tych ostatnich nie będzie obejmował ani zdobywania nowych umiejętności, ani wykonywania pracy. Senior ograniczy się do wizyty u sędziwego rodzica. A tego nie wytrzymają ani rynek pracy, ani system świadczeń, a więc samo państwo.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj